Rewolucja Kaczyńskiego nie została zatrzymana wetami prezydenta Dudy
Przed nami kolejne uderzenia Kaczyńskiego w demokrację konstytucyjną.
Jarosław Kaczyński
Slawomir Kamiński/Agencja Gazeta

Jarosław Kaczyński

Narodowo-radykalna rewolucja Kaczyńskiego nie została zatrzymana wetami prezydenta Dudy.

Jak ujęła to premier Szydło: weta tylko spowolniły „reformę”, a my się nie cofniemy. Jeśli prezydent Duda rzeczywiście przestawia się na rolę niezależnego od PiS strażnika konstytucji i obrońcy dobra wspólnego, to powinien był zawetować także ustawę o sądach powszechnych.

Dewastuje ona ustrój prawny tak samo jak dwie pozostałe. Prezydent jednak ją podpisał, a to czyni jego działania prawnie i politycznie niespójnymi. I każe się zastanawiać, czy niektórzy nie pospieszyli się z podziękowaniami.

Przed nami kolejne uderzenia Kaczyńskiego w demokrację konstytucyjną. Przy pomocy pisowskiej większości w parlamencie i zapewne Kukiza Kaczyński zabierze się za samorządy, ordynację wyborczą, NGO i niezależne od PiS media. Wszystkie uderzają w zasady demokratycznego państwa prawa. Czy prezydent gotów jest je wetować?

Opozycja parlamentarna, choć skazana na przegraną w każdym głosowaniu, musi dalej być głosem obywatelskiego protestu przeciwko kolejnym złym zmianom, do których ma dojść jesienią. Na lipcowych laurach nie może spocząć także opozycja obywatelska.

Zamiast czekać na Macrona, musi się konsolidować taka, jaka jest. Macrona na razie nie widać, muszą wystarczyć liderzy realni, a nie wirtualni, a dzięki protestom zaczynają się ujawniać. Na przykład w Krakowie Fryderyk Zoll i działaczki młodej pozaparlamentarnej lewicy.

Istota polskiego sporu jest wciąż ta sama. Wprawdzie PiS zdobył demokratyczny mandat do rządzenia, nie ma większości konstytucyjnej. Tym samym nie może zmieniać ustroju państwa. Nie ma prawa do łamania czy obchodzenia konstytucji w realizacji swego planu politycznego.

Populistyczne powoływanie się na naród, suwerena, zwykłych ludzi, obywateli to przykrywka służąca bezprawnym działaniom służącym przede wszystkim politycznym i materialnym interesom obecnej władzy. Reszta to PR, propaganda na poziomie cyberchuliganów. Naród obejmuje nie tylko obywateli głosujących czy popierających PiS. Tych jest wciąż mniejszość, zjednoczona demokratyczna opozycja ma poparcie na podobnym poziomie. PiS nie ma prawa powoływać się hurtem na naród i obywateli.

Fragment wpisu blogowego Adama Szostkiewicza. Przeczytaj w całości »

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną