Jan Hartman: To już koniec tej demokracji

Koniec tej demokracji
Zły system może trwać. Ja wierzę w dwie rzeczy.
Prof. Jan Hartman

Prof. Jan Hartman

„Demokracja z zasady jest tylko dla chętnych”.
Hannamariah/PantherMedia

„Demokracja z zasady jest tylko dla chętnych”.

„Rosną ogólne zasoby inteligencji, krytycyzmu i kreatywności. Dają one tak gigantyczną społeczną przewagę nad reakcyjnym państwem Macierewicza, Kaczyńskiego, Ziobry, że nie ma szansy, by sitwy złożone z nieuków i cwaniaków mogły na dłuższą metę wygrać”.
Krystian Maj/Forum

„Rosną ogólne zasoby inteligencji, krytycyzmu i kreatywności. Dają one tak gigantyczną społeczną przewagę nad reakcyjnym państwem Macierewicza, Kaczyńskiego, Ziobry, że nie ma szansy, by sitwy złożone z nieuków i cwaniaków mogły na dłuższą metę wygrać”.

materiały prasowe

Jacek Żakowski: – Co dolega demokracji?
Jan Hartman: – Spełniła się. Nie jest już ideałem ani obietnicą. Została przejęta przez demos i stała się taka jak on.

Taka jak społeczeństwo? Lud? Motłoch?
Taka jak społeczeństwo, które stało się bezklasowe, czyli w sensie politycznym amorficzne, bezkształtne, pozornie w pełni egalitarne. Idea demokratycznej równości została zrealizowana w kolejnych emancypacjach. Ludzie stracili respekt dla hierarchii i władzy, który skłaniał większość do głosowania na mądrzejszych, bardziej kompetentnych. Teraz ludzie wybierają takich, jacy sami są.

A są kiepscy?
Ludzie są, jacy są. Ale w organach wybieralnych coraz więcej jest ludzi przeciętnych, a coraz mniej wybitnych. W egalitarnym świecie elitarność stała się podejrzana. Egalitarna kultura nie ufa elitom, więc ich nie wybiera.

Może dlatego demokracje przegrywają teraz z systemami niedemokratycznymi. Co z tym można zrobić?
Nic. Trzeba chronić nisze kompetencyjne, czyli stanowiska, na których wymagane są przynajmniej formalne, merytorycznie, a nie demokratycznie weryfikowane kompetencje.

Wyjąć z demokracji część rzeczywistości?
Chronić przed wpływem demokracji bezpośredniej. Tak jak się tradycyjnie chroni uniwersytety i sądy oparte na korporacyjnej hierarchii i demokracji. Władza ustawodawcza, mająca pełny demokratyczny mandat, ustanawia w demokracjach prawa, a ich wdrażanie należy do władzy sądowniczej, rządzącej się zasadami demokracji wewnętrznej i zorganizowanej wedle wewnętrznej hierarchii. Podobnie jest w nauce, medycynie, sztuce, gospodarce, administracji publicznej. Demokracja jest prawdopodobnie najlepszym znanym nam sposobem wyłaniania władzy politycznej, ale nie jest dobrym sposobem wyłaniania i budowania elit profesjonalnych w chirurgii, fizyce, zarządzaniu firmami. Tu potrzebne są inne mechanizmy.

Nie tylko w Polsce są one kwestionowane. Ministrowie chcą wyznaczać sędziów, dyrektorów teatrów i stadnin, reżyserów tworzących spektakle i filmy.
Demokracja nie jest systemem skuteczniej niż inne systemy gwarantującym jakość kadr państwowych. Od wykształcenia wyborców, ich zaangażowania, kultury zależy, czy udaje się mniej lub bardziej uzyskiwać efekt arystokratyczny.

Jaki?
Arystokratyczny, czyli elitarny – pozytywną selekcję kadr na różnych poziomach. To na ogół lepiej się udaje w starych demokracjach, które się wyłaniały stopniowo, bo tam funkcjonują mechanizmy, dzięki którym różne sfery życia są w rękach specjalistów.

Czyli establishmentu nazywanego przez nowych demokratów układem, bo zwykle ma swoje cele, które nie zawsze są spójne z interesami ogółu?
Żaden społeczny mechanizm nie jest idealny. Ale jeżeli zdezawuujemy wszystkie wewnętrzne hierarchie i kryteria awansu związane z przynależnością do różnych profesjonalnych grup, to zamiast demokracji stworzymy ochlokrację, czyli tyranię większości.

Demokracja musi mieć granice?
Demokracja musi mieć przymiotniki. Demokracja bezprzymiotnikowa zamienia się w przemoc woli. Takiej demokracji nikt naprawdę nie chce, ale nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.

Jarosław Kaczyński chce. Mówi, że demokracja to rządy większości.
Wybory większościowe są w demokracji ważne, ale demokracja chroni też równość i wolność. Dobra demokracja musi być projektem zrównoważonym.

A jak większość nie chce demokracji, która równoważy jej wolę?
Każda demokracja jest zawsze zagrożona populizmem, demagogią, tyranią większości, manipulacjami trybunów ludowych zdolnych pobudzić w ludziach najgorsze uczucia i nimi manipulować. Dlatego dobra demokracja musi być sprzężona z zasadą rządu ograniczonego.

Ograniczonego przez?
Konstytucję, tradycję, kulturę, zwyczaje. Prawa jednostek i mniejszości muszą być nienaruszalne niezależnie od tego, jak głupi rząd może być wybrany.

A jeśli większość nie chce? W starożytnym Rzymie lud i senat wolał Cezara obiecującego darmowy chleb dla każdego od Cycerona, który bronił demokracji.
Taka demokracja woluntarystyczna, kierująca się tylko wyborami większości, zawsze szybko przeradza się w tyranię. Starożytna demokracja grecka też upadła dlatego, że oligarchowie wynajmujący retorów jako demagogów publicznych doprowadzili do paraliżu państwa i społeczeństwa.

Tak było w rewolucyjnej Rosji, w Niemczech lat 30...
…tak było dziesiątki razy od paru tysięcy lat. Demokracja bezpośrednia, uzależniona od siły manipulacyjnej trybunów ludowych, najgorzej chroni państwo przed niekompetentnymi kadrami i zwykle jest łabędzim śpiewem demokracji. To się przeważnie zaczyna od ataku na powszechnie uznaną hierarchię społeczną, która stabilizuje państwo. Kiedy demokracja doprowadza do tego, że ludzie czują się naprawdę równi i odrzucają wszelki elitaryzm, te nieformalne, społeczne, tradycyjne mechanizmy stabilizujące słabną, władza trafia w ręce osób wybranych, ale nieprzygotowanych, i zaczyna się katastrofa. Tak jest teraz.

Czyli demokracja pożera demokrację? I co teraz?
Trzeba pracować nad upowszechnieniem kultury demokratycznej na wszystkich szczeblach i obszarach życia społecznego. Ludzie muszą nauczyć się interesować i opiekować sprawami wspólnymi.

Większości ludzi się nie chce.
We wschodniej Europie się nie chce. Na zachodzie i północy się chce.

Też mniej. Czuję idealistyczną fikcję. Największy poważny dziennik w Polsce sprzedaje średnio 100 tys. egz. To jest warstewka cieńsza niż naskórek ponad 30-milionowego państwa.
Ideały polityczne przestały ludzi napędzać. Ludzie do partii już się nie zapiszą, ale zapisują się na portale społecznościowe. Tam są. I tam trzeba teraz budować demokrację. Nie czytają gazet, ale czytają Facebooka. Stamtąd, już nie z gazet, musi przyjść nowa demokracja.

„Musi” a „przyjdzie” to jednak co innego. Wiemy, że historycznie wszystkie systemy się kończą. Starożytne demokracje padły. Imperia, które je obaliły, też padły. Feudalizm po rewolucji przemysłowej padł. XIX-wieczna demokracja elitarna, w której pełnia praw przysługiwała kilku czy kilkunastu procentom, padła. Może nasza masowa demokracja, dająca wszystkie prawa wszystkim, też pada.
Równość stała się faktem. Każdy ma pełnię praw. Motywacja do praktykowania liberalnej demokracji osłabła. Potrzebujemy zmiany ustrojowej. Zwłaszcza że państwo, rozdając prawa, które ma gwarantować, i obietnice, z których ma się wywiązać, jednocześnie pozbawiło się możliwości ich realizowania. Im mniej państwa mogą, tym więcej obiecują. To jest pułapka.

Teraz państwa próbują się odradzać i wzmacniać. Brexit, Trump ze swoim murem, Orbàn z eurofobią, Putin walczący z okcydentalizmem, Kaczyński i jego ksenofobia – postulat wzmacniania państwa słychać wszędzie.
To się nazywa reakcja. Ilekroć jakaś formacja historyczna słabnie, zawsze spina się w sobie, próbuje się zradykalizować i zahamować procesy, które ją osłabiają. Im bardziej państwa narodowe będą się teraz srożyły, tym bardziej widoczna i destrukcyjna stanie się ich bezsiła. To jest groźny etap, ale efemeryczny w historycznym sensie.

Skąd wiadomo, że demokracja nie jest efemeryczna?
Jeśli demokracja jest dziejową efemerydą, to w sensie ludzkim raczej długotrwałą. Starożytna demokracja grecka trwała 200 lat. Republika rzymska ponad 400 lat. W obu przypadkach najpierw oligarchia przejęła nad demokracją kontrolę, manipulując masami, a potem uznała, że już nie potrzebuje demokratycznej legitymizacji i może wrócić do starego autorytarnego ładu.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną