Szyszko postawiony pod ścianą. Jaki będzie dalszy los puszczy?
Minister środowiska wciąż ma czas na przesłanie Trybunałowi Sprawiedliwości swojego stanowiska w sprawie Puszczy Białowieskiej. Czego możemy się spodziewać?
Niszczymy Puszczę Białowieską czy nie?
Greenpace/Facebook

Niszczymy Puszczę Białowieską czy nie?

Niszczymy Puszczę Białowieską czy nie? Będziemy płacić 100 tys. euro dziennie, 1 grosz na obywatela co dnia, jeśli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dojdzie do wniosku, że minister środowiska dewastuje puszczę, zamiast ją chronić? Rząd ma jeszcze przeszło tydzień na przesłanie Trybunałowi swojego stanowiska.

A jeśli Trybunał stwierdzi, że minister środowiska Jan Szyszko prawa nie łamie i działa zgodnie unijnymi zasadami ochrony przyrody? Głęboka krytyka ministra nie musi się przecież przekładać na automatyzm decyzji sądów. Sąd w Hajnówce uznał właśnie jedną z czerwcowych blokad cięć za zakłócenie porządku, choć sędzia ze zrozumieniem odniósł się do motywacji protestujących i odstąpił od ukarania działaczy m.in. Fundacji Dzika Polska i Greenpeace. Oczekiwaniu na wyrok w sprawie europejskiej towarzyszy zrozumiałe napięcie.

Dymisja Jana Szyszki wisi w powietrzu?

Udziela się ono na pewno ministrowi, który – jest na to trochę poszlak – stara się o zachowanie posady. Podeprzeć jego autorytet miała pewnie spontaniczna demonstracja leśników wyrażających pod Sejmem szczere poparcie dla ministra. Zorganizowana przez podległe ministrowi Lasy Państwowe, których pracownicy, ich kariery i bardzo porządne zarobki zależą bezpośrednio od kierownictwa resortu. Zgromadzeni przy Wiejskiej dowiedzieli się m.in. od kapelana branży, prywatnie myśliwego i przyjaciela Jana Szyszki, że leśnicy wykonują w puszczy boży testament, z kolei ich szef walczy tam z szatanem.

Należy się jednak spodziewać, że sędziowie Trybunału oprą swoje rozstrzygnięcie na bardziej konkretnych podstawach. Stąd podejrzenie, że Polsce trudno będzie się wybronić. Intensywne cięcia leśnicy przeprowadzili m.in. w miejscach chronionych – twierdzą organizacje ekologiczne patrolujące puszczę.

Także rzesza naukowców wzywa Jana Szyszkę do opamiętania, m.in. do zaprzestania wywożenia drewna z lasu. Przedstawiają dowody, że usunięciu setek tysięcy drzew nie da się uzasadnić jedynie dbałością o bezpieczeństwo publiczne, a tylko na takie działania Trybunał daje Polsce zielone światło. Krytycy ministra twierdzą, że leśnicy nadinterpretują pojęcie bezpieczeństwa i tną np. daleko od szlaków turystycznych czy drzewa zdrowe.

Czy Szyszko zaprzestanie cięć w Puszczy?

Postępowanie w sprawie kar za cięcia w puszczy to część większego postępowania. Kary dzienne mają wpłynąć na Polskę, by natychmiast – młyny sprawiedliwości mielą powoli, postępowanie toczy się od lipca – zaprzestała cięć ponad te wyłącznie konieczne. Trybunał dał sobie w ten sposób czas, by zweryfikować, czy Polska stosuje się do nałożonego przez niego tzw. tymczasowego środka zabezpieczającego (wstrzymanie cięć poza zapewnienie bezpieczeństwa).

Natomiast w postępowaniu głównym rozstrzygnie, czy minister przestrzega unijnych dyrektyw tworzących kościec europejskiego systemu ochrony przyrody. Ten wyrok spodziewany jest na wiosnę i odpowie na najważniejsze pytanie: kto tu jest szkodnikiem. Kary mogą sięgnąć nie tysięcy, a milionów euro, więc emocje też będą większe.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną