Poseł Jarosław Kaczyński wybrał sobie nowego premiera i stary rząd

Kontynuacja. I tyle
Obłudna polityczna groteska trwa. Poseł Jarosław Kaczyński wybrał sobie na nowego premiera Mateusza Morawieckiego.
Mateusz Morawiecki
PiS/Flickr CC by 2.0

Mateusz Morawiecki

Uroczystość zaprzysiężenia zaczęła się z 20-minutowym opóźnieniem, choć nie przyniosła żadnych niespodzianek. Sam Morawiecki nie pozostawił opinii publicznej żadnych złudzeń: jego rząd będzie rządem „kontynuacji” polityki Kaczyńskiego.

Morawiecki był wicepremierem, gdy pani Szydło była premierem, teraz jest z nadania posła Kaczyńskiego premierem, a Szydło wicepremierem. Poza tym żadnych zmian w składzie rady ministrów nie ma. Może będą później. Kiedy? To wie tylko poseł Kaczyński.

Zaprzysięgani ślubowali wierność konstytucji. Tej samej, którą naruszają przy milczeniu obecnej w Pałacu prezes Trybunału Konstytucyjnego. Tak samo jak czynił to prowadzący ceremonię prezydent Duda, odmawiając zaprzysiężenia trzech legalnie wybranych sędziów TK. Do roty przysięgi wicepremierzy i ministrowie dodawali, a jakże, „tak mi dopomóż, Bóg!”.

Szopka trwa, choć podobno klub parlamentarny PiS miał uwagi do pomysłu prezesa z panem Morawieckim jako następcą pani Szydło. Ostrzegano, że Morawiecki postrzegany jest w ludzie pisowskim jako ciało obce. W momencie zaprzysiężenia prace nad finalizacją demontażu praworządności i niezawisłości sądownictwa zaczął kontrolowany przez partię posła Kaczyńskiego Senat.

Nowy premier, stary rząd

Wymiana premierów nie oznacza na razie żadnej istotnej zmiany. Ma znaczenie koteryjno-plotkarskie. Strategię i taktykę ustala Kaczyński, a premier i ministrowie są figurami, które on przesuwa po szachownicy. Tym razem nie zadał sobie trudu, by wymienić choćby jednego ministra.

W Polsce zmieniany jest ustrój polityczny: z konstytucyjno-demokratycznego na centralistyczno-autorytarny. Zmienia się radykalnie polską politykę zagraniczną i system przymierzy międzynarodowych.

Jan Parys, współpracownik ministra Waszczykowskiego, obwieścił właśnie, że doktryna Giedroycia o wolnej Ukrainie jako warunku niepodległości Polski jest nieaktualna. To może oznaczać, że przyjmujemy w tej sprawie rosyjski punkt widzenia.

Gdy Morawiecki wygłosi swoje exposé, może się czegoś dowiemy na ten i inne podstawowe tematy polskiej polityki. Przede wszystkim o tym, jak zamierza zaradzić marginalizacji Polski na forum europejskim i złagodzić napięcie między pisowską Warszawą a Unią Europejską na tle łamania zasad demokracji i praworządności w naszym kraju przez obecną władzę. I to będzie testem wiarygodności i skuteczności rządu Morawieckiego, a nie frazesy jego czy prezydenta.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną