Policja chce kupić 8 transporterów opancerzonych. Do czego mają się przydać?
Komenda Główna zarezerwowała na ten cel ponad 25 mln zł. Jeden pojazd kosztować będzie zatem ok. 3,15 mln.
Transportery opancerzone na ulicach Słupska
ROMAN JOCHER/Agencja Gazeta

Transportery opancerzone na ulicach Słupska

Jak ustalił portal interia.pl/menway, policja planowała taki zakup od końca 2015 roku. Znamienne jednak, że transportery mają trafić nie tylko do jednostek antyterrorystycznych czy też na misje zagraniczne, lecz także do oddziałów prewencji policji i do tzw. samodzielnych pododdziałów prewencji. A tak się składa, że do głównych zadań OPP i SPPP należy „wykonywanie zadań związanych z prowadzeniem akcji i operacji policyjnych w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa i porządku publicznego”, „ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego podczas legalnych zgromadzeń publicznych oraz protestów społecznych” i „przywracanie porządku publicznego w przypadkach zbiorowego naruszenia prawa”.

Normalnie nie byłoby powodów do niepokoju

Rzecz w tym, że w państwie PiS policja już jest używana do tłumienia zgromadzeń i społecznych protestów. Także tych jak najbardziej legalnych. Nie chodzi na dodatek jedynie o manifestacje skierowane przeciwko poczynaniom władzy, ale też choćby próby demonstrowania sprzeciwu wobec rodzimej narodowej prawicy.

Co więcej, ich uczestnicy – m.in. Obywatele RP – wskazują ostatnio na rosnącą brutalność funkcjonariuszy, zwłaszcza tych młodszego pokolenia. W grę wchodzi już nie tylko działanie na granicy procedur czy też ich naruszanie, ale również nadużywanie tzw. środków przymusu bezpośredniego (stosowanie bolesnych dźwigni podczas usuwania protestujących z miejsca manifestacji itd.), prowokacyjne zaczepki słowne itp.

W tej sytuacji powrót do planu wzmocnienia oddziałów prewencji dodatkowymi transporterami musi wywołać pytanie, czy efektem nie będą tym razem zwykłe pokazy siły, mające służyć przestraszeniu tych obywateli, którym wciąż nie będą podobać się rządy PiS? Skoro obecna ekipa rządząca tak łatwo radzi sobie z pacyfikowaniem opozycji parlamentarnej, to zapewne chciałaby też zlikwidować opozycję uliczną.

A widok gotowych do interwencji policyjnych atand, za plecami których stoją na dodatek transportery opancerzone, może przecież, łagodnie mówiąc, zniechęcać do wyjścia na ulice. I to nawet jeśli powodów będzie wiele, a cele najszczytniejsze.

Podobne chwyty stosował choćby autorytarny reżim gen. Jaruzelskiego. Strach wśród obywateli wzbudzać miały m.in. ostentacyjne przejazdy ulicami co większych miast długich milicyjnych kolumn – furgonetek z funkcjonariuszami, „bud” na potencjalnych aresztowanych, działek wodnych, a czasem właśnie transporterów opancerzonych.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj