Kraj

Nowa partia Teraz! Czyli jatka u liberałów

Ryszard Petru i Joanna Scheuring-Wielgus Ryszard Petru i Joanna Scheuring-Wielgus Teraz! / Facebook
Nikt nie nabierze się na świeżość przystojnego skądinąd i dość jeszcze młodawego Ryszarda Petru, ani nowej nazwy, zresztą dość taniej i niezbyt poważnej.

Ryszard Petru od dawna odgrażał się, że coś założy. We własnym ugrupowaniu Nowoczesna stracił pozycję szefa klubu i lidera, a to dla założyciela partii policzek i upokorzenie. Prędzej czy później musiał wyciągnąć z partii swoich ludzi i założyć nową formację. I właśnie dziś – wespół z posłanką Joanną Scheuring-Wielgus – ogłosił jej powstanie. Ma się nazywać nader pobudzająco: Teraz! Że niby jak nie teraz, to kiedy? Czyli: wstąp, działaj, popieraj, zwyciężaj! Hm.

Z partiami jak z markami

Wymyślanie partii nie wróży nic dobrego. Bo z partiami jak z markami. Można wymyślić jakąś dobrą nazwę i nawet mieć jakiś produkt, lecz bez pieniędzy na marketing się nie obejdzie. Pamiętam, jak przekształcał się Ruch Palikota w Twój Ruch. Nazwa – wymyślona przez Marię Czubaszek – też miała być, jak w marketingu, „call for action”, a projekt odświeżający, sprawiający wrażenie nowego otwarcia. Sam w to wierzyłem. Niestety, na farbowane lisy wyborcy się nie nabierają, a poza tym nowe nazwy nie przyjmują się bez poważnej promocji, za którą trzeba zapłacić. Twój Ruch umarł z powodu wrodzonych wad genetycznych i chyba tak samo będzie z Teraz!

Po wyborach samorządowych, w których Nowoczesna wystąpiła w roli przystawki do PO, w ramach Koalicji Obywatelskiej, członkowie i działacze masowo odchodzą z partii – a najwięcej na Podkarpaciu. Najwyraźniej wyobrażali sobie, że dostaną wiele dobrych miejsc na listach. Tylko dlaczego mieliby je dostać, skoro w przypadku samodzielnego startu Nowoczesna nie miała szans na żadne mandaty? Dostali ochłapy, bo takie są prawa dżungli – silny w sondażach i strukturach decyduje, a słaby dostaje tylko to, za co zapłaci w gotówce (na kampanię).

Czy jest się czym martwić

No właśnie, kto zapłaci za Teraz!? Obawiam się, że nie ci sami, którzy zapłacili za Nowoczesną. Na razie dzieci Petru wyglądają w ten sposób, że Katarzyna Lubnauer razem z Nowoczesną leżą z nożem w plecach, który wbił jej właśnie rozsierdzony ojciec, a Scheuring-Wielgus i Joanna Schmidt oświadczają, że z Teraz! będą nowe dzieci, więc nie ma się czym martwić.

Jest się czym martwić – dla wyborcy jest jasne, że Teraz! to druga wersja Nowoczesnej, czyli partia rozłamu. A rozłamów wyborcy nie lubią. Nikt nie nabierze się na świeżość przystojnego skądinąd i dość jeszcze młodawego Ryszarda Petru, ani nowej nazwy, zresztą dość taniej i niezbyt poważnej. Uśmiercanie własnych projektów politycznych (tak jak niegdyś uczynił to Palikot) postrzegane jest jako małostkowość i zdrada.

Owszem, z Nowoczesnej do Teraz! przejdzie trochę ludzi, lecz struktury Nowoczesnej są tak mizerne, że podział starczy akurat na dwie agonie – i Nowoczesnej, i Teraz! A jeśli chodzi o program, to choćby nie wiem, co tam wymyślili, dla wyborcy będzie dość oczywiste, że jedni i drudzy to liberałowie z pewną wrażliwością socjalną i ogólnie zdrowym rozsądkiem. Żadnych hitów programowych, mających sztucznie odróżniać Nowoczesną od Teraz!, nie będzie. Już Nowoczesna o to zadba. No, może Petru zagra trochę antyklerykalizmem, żeby przyciągnąć uśpiony elektorat Palikota, tylko kto w tych czasach nie jest antyklerykalny? Po Palikocie i „Klerze” to nawet sam Schetyna będzie „za świeckim państwem”.

Konwencja nowej partii odbędzie się 9 grudnia. Na razie do udziału zachęca dość smętna strona https://wybierzteraz.pl/. Strona pokazuje licznik – tak jakby nie wiadomo, ilu ludzi z nadzieją czekało na wielki dzień w życiu narodu – inaugurację nowej partii Petru. Słabo. Widać, że na piar i media wielkich pieniędzy nie ma. Pewnie trzeba oszczędzać na Ten Dzień. Obawiam się, że Ten Dzień skończy się paroma migawkami w telewizji i pustką w kieszeni. Drugi raz numer z założeniem partii przekraczającej próg wyborczy nie wypali. Nowoczesna już o to zadba. Jeśli ktoś w ogóle z tej jatki wyjdzie cało, to na pewno nie Ryszard Petru. Ale nie będziemy płakać – on ma z czego żyć.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Nowa era w operze

Z żalem przerywam karierę śpiewaka – mówi światowej sławy baryton Mariusz Kwiecień, nowy dyrektor artystyczny Opery Wrocławskiej. W tej roli chce przywrócić śpiewakom podmiotowość.

Dorota Szwarcman
04.08.2020
Reklama