Czyli PiS teraz rządzi Śląskiem
Koalicja Obywatelska może sobie pokrzyczeć: hańba, zdrada, sprzedawczyk, na pohybel... Ale jakie znaczenie mają włosy rwane teraz z głowy wobec utraty władzy w drugim po Mazowszu największym województwie w Polsce?
Wojciech Kałuża
Maciej Jarzębiński/Forum

Wojciech Kałuża

Polowali, polowali i upolowali... To nie moja bajka, ale też nie ma co się wieszać z tego powodu. Jak tylko podano wyniki do sejmiku województwa śląskiego, zaczęło się wielkie finansowe polowanie na jednego–dwóch radnych, którzy zmienią reguły gry na śląskiej scenie. Sromotna przegrana Ruchu Autonomii Śląska (w poprzedniej kadencji: czterech radnych) doprowadziła dotychczasowych koalicjantów PO (razem z Nowoczesną, czyli Koalicję Obywatelską) – 20 rajców, SLD – 2 i PSL – 1 – na skraj przepaści.

Wojciech Kałuża zakochał się w PiS

Rezultat: 23 sojuszu do 22 z PiS nie gwarantował szans na porządne rządzenie województwem. Bo niech jeden dostanie sraczki, kiedy opozycja idzie w zaparte – wszak pamiętacie taki casus z Sejmu? To tylko opcja na trwanie i ewentualne przetrwanie do jakichś wcześniejszych rozstrzygnięć. Na razie – a potem się zobaczy. Wczoraj więc zawarto koalicję na przetrwanie dotychczasowego układu z nadzieją, że przez pięć lat nikogo z drużyny, w decydującym momencie dziejowym, nie uwięzi w toalecie biegunka. Dzisiaj nadzieja prysła... Wojciech Kałuża, wybrany z rękojmi Nowoczesnej, obwieścił, że zakochał się w PiS. Dla dobra Śląska. No i po ptokach! Teraz problem wyżej wymienionej niedyspozycji jest po stronie PiS: 23 do 22 szabel opozycji. Chyba że uwiedzie na ślubny dywan następnego niezłomnego – cennym nad wyraz weselnym prezentem i wspaniałomyślną intercyzą na dodatek.

Pięć tłustych lat w samorządzie

Byłem przekonany, o czym tu już pisaliśmy, że jakiś Kałuża się znajdzie. Władza kusi. Rządzący mają wszystkie instrumenty finansowe, aby przeciągnąć szczęśliwca na swoją stronę. Nie tylko stanowiska w samorządzie wojewódzkim i instytucjach marszałkowskich – setki, jak nie tysiące świetnych posad – ale też w spółkach skarbu państwa, których na Śląsku jest od cholery. Energetyczne, węglowe, kolejowe, hutnicze, zakłady zbrojeniowe... Do samorządu nie przychodzi się teraz na kilka dni, tylko na pięć lat. Tłustych lat.

A Żona Kałuży do Jastrzębskiej Spółki Węglowej?

Śląska scena polityczna jest duża – 4,5 mln mieszkańców. Wojciech Kałuża przemeblował ją, przynajmniej na jakiś czas. Jam to, nie chwaląc się, uczynił – mógłby powiedzieć, gdyby dysponował wdziękiem Onufrego Zagłoby. Nie dysponuje. Pomimo tego braku zostanie wicemarszałkiem województwa. Rekomendowała go Koalicja, pod jej sztandarami dostał w rodzinnych Żorach „jedynkę” (Okręg Rybnik) i ponad 25 tys. głosów. Swego czasu był wiceprezydentem Żor, a także pracownikiem biura senator Marii Pańczyk i europosła Jana Olbrychta – którzy akurat nie są z PiS. Mówi się, puszczając oko, że poszedł po bandzie „dla dobra Śląska”. Wszak prezes, prezydent i premier obiecali, że „nasze samorządy” dostaną więcej niż przeciwne. Kałuża śląskim wicemarszałkiem, to pewne. Jego żona – spekulują śląskie media – być może wiceprezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej albo kimś bardzo ważnym w jej Grupie Kapitałowej. Decyzje jeszcze nie zapadły. Są w toku. A pieniądze... niebotyczne.

Czytaj także: Zakładnicy d’Hondta

Za co sprzedałeś swoją twarz?

W błyskawicznie toczącej się sesji śląskiego sejmiku Jan Kawulok, dotychczasowy szef klubu PiS, został jego przewodniczącym. A najważniejszym pierwszym marszałkiem Jakub Chełstowski, radny miasta Tychy, absolwent Wyższej Szkoły Towarzystwa Wiedzy Powszechnej w Warszawie. Ani szkoły, ani absolwenta nie znamy – po owocach poznamy. Zobaczymy niebawem... Borys Budka, wiceszef PO i były minister sprawiedliwości, grzmiał: to przykład korupcji politycznej! Posłanka Nowoczesnej Monika Rosa niemal we łzach pytała Kałużę: „Za co sprzedałeś swoją twarz?”.

O Brutusie nie było mowy!

Drugie największe województwo pod rządami PiS

Najbardziej paradoksalny jest fakt, że Kałuża – rekomendowany w wyborach przez Budkę i Rosę – sam zapukał do PiS i zaoferował siebie od stóp do głów. Teraz Koalicja Obywatelska może sobie pokrzyczeć: hańba, zdrada, sprzedawczyk, na pohybel... O, święta naiwności!

Bo jakie znaczenie mają włosy rwane teraz z głowy wobec utraty władzy w drugim po Mazowszu największym województwie w Polsce? Światełko w tunelu ujrzą z biedą tylko ci, co mają sokoli wzrok.

I ci, co pod osłoną nocy wykradną z pisowskiej apteczki cały zapas stoperanu. No i ciągle wynik jest 23 do 22. Czy pozwoli on rządzić Śląskiem?

Czytaj także: Bezpartyjni samorządowcy z Dolnego Śląska zawiązali koalicję z PiS

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj