Kraj

No i bomba

Alarmy bombowe: jak działa państwo?

Drugiego dnia matur policja dostała przykazanie z samej góry, że działania służb w całej Polsce mają być widoczne. Drugiego dnia matur policja dostała przykazanie z samej góry, że działania służb w całej Polsce mają być widoczne. Andrzej Hulimka / Forum
Seria alarmów bombowych w szkołach była egzaminem z dojrzałości państwa. W kategorii improwizacja ocena jest celująca.
Skala ostatnich alarmów o podłożeniu ładunków bombowych jest bez precedensu.Wojciech Zatwarnicki/Reporter, Studio Polityki Skala ostatnich alarmów o podłożeniu ładunków bombowych jest bez precedensu.

785 oficjalnie zgłoszonych alarmów bombowych i mniej więcej drugie tyle utajnionych przez służby, żeby nie prowokować naśladowców, to dotychczasowy rekord pod względem skali. Autor albo – jak sugerują specjaliści – autorzy alarmów postawili na nogi większość służb w Polsce. Łącznie z Pogotowiem Gazowym. Zaledwie dwa egzaminy maturalne przełożone na czerwiec można uznać za sukces, biorąc pod uwagę skalę zjawiska. Sukces służb traci jednak blask przy bliższym oglądzie, bo alarmy obnażyły dramatyczne braki kadrowe w policji, zapaść pod względem przeszkolonych specjalistów i brak jednolitych procedur, co w przypadku gdyby alarmy nie były fałszywkami, mogłoby wszystkich wiele kosztować.

Polityka 20.2019 (3210) z dnia 14.05.2019; Temat tygodnia; s. 18
Oryginalny tytuł tekstu: "No i bomba"

Czytaj także

Nauka

W kosmos tanie latanie

Prywatni przedsiębiorcy próbują opuścić Ziemię jak najmniejszym kosztem. Reszta ludzkości też może się załapać.

Jędrzej Winiecki
25.11.2014