Kraj

Obywatele RP: Maciej Mitera musi odejść

Maciej Mitera, prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia oraz rzecznik neo-KRS Maciej Mitera, prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia oraz rzecznik neo-KRS Forum
W Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia ok. 70 osób złożyło wnioski o odwołanie prezesa tego sądu Macieja Mitery. Dlaczego według Obywateli RP, aktywistów innych ruchów ulicznych i niżej podpisanego Mitera musi odejść?

Kolejka ustawiła się do gabinetu prezesa Mitery, bo to za jego pośrednictwem skierowano wnioski o jego odwołanie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Mitery w sądzie nie było, gdyż bawi na urlopie, wnioski odbierały i kwitowały panie z sekretariatu. Minister ma teraz miesiąc na udzielenie odpowiedzi, czy zbada sprawę zarzutów wobec sędziego i czy przychyli się do wniosku.

Dlaczego Obywatele RP chcą dymisji Macieja Mitery

Zarzuty brzmią poważnie. Pierwszy dotyczy złamania przysięgi sędziowskiej. Składając ją, Maciej Mitera ślubował stać na straży prawa, a najwyższym prawem RP jest konstytucja. Mitera wszedł w skład tzw. neo-KRS, jest jej rzecznikiem, chociaż miał świadomość, że wybór członków Krajowej Rady Sądownictwa odbył się z pogwałceniem konstytucji i w związku z tym KRS w obecnym składzie jest ciałem nielegalnym.

Pobiera pensję prezesa, ale w swoim sądzie bywa rzadko, spędzając godziny pracy w siedzibie KRS. Wbrew ustawie o sądach powszechnych i rozporządzeniu ministra nie wyznaczył dni i godzin przyjmowania interesantów. Nie ma więc możliwości składania na jego ręce skarg i wniosków.

Jednak bezpośrednim powodem wniosków o odwołanie Mitery był fakt i sposób, w jaki prezes sądu przeniósł sędziego Łukasza Bilińskiego z wydziału wykroczeń do wydziału rodzinnego. Sędzia Biliński nie zgodził się na to – konstytucja i ustawa o sądach mu takie prawo do odmowy gwarantują – ale jego sprzeciwu prezes Mitera nie wziął pod uwagę. Twierdził, że musi załatać w wydziale rodzinnym lukę kadrową, jednak przemilczał, że inny sędzia z innego wydziału zgłosił wcześniej chęć takiego przeniesienia (nawet mu nie odpowiedział). Mitera nie poczekał też na opinię Kolegium Sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie, chociaż zgodnie z procedurą jest ona w sprawie takiej decyzji personalnej obligatoryjna dla niego. A to oznacza, że prezes sądu złamał prawo!

Czytaj więcej: Zaradkiewicz pyta TK o sędziów. Tak chce zneutralizować wyrok TSUE

Przeniesienie sędziego retorsją za orzeczenia

Chociaż Łukasz Biliński orzekał dotychczas w wydziale wykroczeń, to sprawy, jakie prowadził, dotyczyły wątków politycznych. Rozstrzygał bowiem wnioski o ukaranie aktywistów ulicznych protestujących przeciw bezprawiu. Nie ma wątpliwości, że jego przeniesienie było retorsją za orzeczenia uniewinniające przeciwników obecnej władzy i odwoływanie się w sentencjach wprost do konstytucji.

Sędzia Biliński może się teraz odwołać od decyzji prezesa do KRS – Maciej Mitera bez żadnego zażenowania taką drogę mu na łamach prasy podpowiadał. Rzecz jest o tyle absurdalna, że w neo-KRS prezes, który go przeniósł, pełni ważną funkcję rzecznika. A to oznacza naruszenie świętej w sądownictwie zasady bezstronności.

Swoje wnioski obywatele zakończyli zarzutem złamania przez Macieja Miterę ślubowania sędziowskiego, że w swoim postępowaniu będzie się kierował zasadami godności i uczciwości. Podkreślili, że to, co czyni jako prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, jest niegodne i nieuczciwe.

Ponieważ to minister Zbigniew Ziobro wskazał Miterę na prezesa sądu, a ten odwdzięcza się całkowitym posłuszeństwem, raczej nie należy mieć złudzeń, że przychyli się do obywatelskich oczekiwań. Będzie bronił swojego nominata do upadłego. Traktując te słowa literalnie: będzie bronił Miterę, aż sam upadnie, czego mu szczerze życzę.

Czytaj także: Biernat do Dudy, czyli profesor prawa punktuje doktora prawa

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Dekolonizacja Pacyfiku trwa. Jest nowe nowe państwo

20 lat po zakończeniu wojny domowej Bougainville 98 proc. uczestników referendum opowiedziało się za niepodległością. Na razie jednak trudno być optymistą, co do przyszłości tego niewielkiego kraju.

Dominik Sipiński
11.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną