Kraj

Dyscyplinarki i groźba nowych kar. Władza traci nerwy i atakuje sędziów

Minister Zbigniew Ziobro i prezydent Andrzej Duda Minister Zbigniew Ziobro i prezydent Andrzej Duda Slawomir Kamiński / Agencja Gazeta
Dwie sędzie Sądu Apelacyjnego w Katowicach dołączyły do zaszczytnego grona, wobec którego rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab wszczął postępowanie za niezawisłe orzecznictwo. Andrzej Duda stwierdził, że stary układ trzyma się mocno, a PiS złożył projekt ustawy, w którym ma być m.in. kara usunięcia z zawodu.
Sala sądowaAndrzej Hulimka/Forum Sala sądowa

Rzecznik Piotr Schab zwija się jak w ukropie, bo zajął się dwiema sędziami z Katowic – Aleksandrą Janas i Ireną Piotrowską – już następnego dnia po tym, jak zawiesiły postępowania w pięciu sprawach (czterech gospodarczych i rozwodowej). A gdy to zrobiły, wystąpiły do Sądu Najwyższego z wnioskiem o odpowiedź na zagadnienie prawne: czy sędziowie powołani przez neo-KRS są sędziami w rozumieniu prawa po ostatnich wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE oraz Izby Pracy SN?

Ta druga orzekła w ubiegłym tygodniu: Izba Dyscyplinarna SN nie spełnia kryterium niezależności i nie jest sądem w rozumieniu unijnego prawa. Neo-KRS nie jest zaś organem bezstronnym, a powołani przez nią sędziowie nie są sędziami w świetle prawa wspólnoty.

Czytaj też: 55 zarzutów dyscyplinarnych dla sędziego. Pachnie PRL-em

O co chodzi rzecznikowi Schabowi

Sędziom Janas i Piotrowskiej przyszło orzekać we wspomnianych pięciu sprawach z Grzegorzem Misiną, którego do Sądu Apelacyjnego w Katowicach rekomendowała właśnie neo-KRS. Sam Misina do wniosku koleżanek do Sądu Najwyższego się nie przyłączył, mimo że byłaby to dla niego okazja do ustalenia jego statusu.

Ale los jest złośliwy – on też ma wytoczone postępowanie (podobnie jak Janas i Piotrowska – na razie wyjaśniające) za to, że się nie wyłączył ze składu. Czyżby rzecznik Schab był zdania, że nominaci neo-KRS powinni się po wyroku TSUE i Izby Pracy SN wyłączać z orzekania? Tego nie wiemy. Jeśli tak, byłby to nieoczekiwany zwrot świadczący o tym, że władza PiS zamierza naprawiać to, co sama zniszczyła. Ale doświadczenie podpowiada co innego: sędzia Schab chce ukarać neosędziego Misinę za to, że mógł zniweczyć wniosek do Sądu Najwyższego, a tego nie zrobił.

Sędziom Aleksandrze Janas i Irenie Piotrowskiej rzecznik zamierza zarzucić, że „przekroczyły swoje uprawnienia, przyznając sobie kompetencje do ustalania i oceny sposobu działania konstytucyjnych organów państwa (…) oraz że wzięły udział w wydaniu postanowienia o przedstawieniu Sądowi Najwyższemu zagadnienia prawnego, którego treść stanowiła bezprawną ingerencję w ustawowy sposób powołania sędziów do składów Prawa o ustroju sądów powszechnych”.

Czytaj też: Sędziowie już stosują wyrok TSUE. Władza im grozi

Duda znowu o „układzie”, PiS idzie na ostro

„Stary układ trzyma się bardzo mocno, nie chce pozwolić sobie na to, by zabrać im przywileje i władzę nad ludźmi, do której doszli” – ocenił dziś Andrzej Duda w Nowym Mieście Lubawskim. Nie wyjaśnił, na czym polegają owe „przywileje”. Na postępowaniach dyscyplinarnych? Odsuwaniu od sądzenia? W ramach wypleniania „starego układu” z sądów prezydent zaprzysiągł niedawno do Trybunału Konstytucyjnego peerelowskiego prokuratora Stanisława Piotrowicza. A Julii Przyłębskiej, szefującej temu TK, Zbigniew Ziobro nie umieścił na liście proskrypcyjnej „sędziów peerelowskich”, mimo że orzekała już w 1984 r.

Także dzisiaj posłowie PiS złożyli w sprawie dyscyplinowania sędziów nowy projekt ustawy. RMF FM, którego dziennikarze dotarli do projektu, podaje, że sędziom sądów powszechnych będzie groziło przeniesienie do innego miejsca pracy albo nawet usunięcie z zawodu. Ma być też wprowadzona kara pieniężna w wysokości miesięcznego wynagrodzenia z dodatkami.

Władza się boi, co widać po gwałtowności jej działań. Ale sędziowie też są zdeterminowani. Neo-KRS nominowała do tej pory ponad 500 sędziów, z których ok. 300 już orzeka. Niech tylko co 10. skład sędziowski zdecyduje się na zawieszenie spraw, w których orzekł lub miałby orzec neosędzia, i skieruje wniosek o wykładnię prawa do Sądu Najwyższego, to w krótkim czasie zbierze się ich pewnie kilkanaście, a może kilkadziesiąt. Dzięki temu SN będzie mógł się wypowiedzieć w sposób dający mocną podstawę do odmowy orzekania z neosędziami. W ten sposób uchroni wymiar sprawiedliwości przed chaosem i podważaniem wyroków.

Ekipa PiS ze swoim histerycznym działaniem coraz bardziej traci twarz. I to w sytuacji, gdy Unia szykuje nowe finansowe instrumenty ochrony praworządności, a w TSUE czeka na rozpatrzenie wniosek Komisji Europejskiej w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN.

Właśnie 31 polskich i zagranicznych organizacji i 22 prawników wystosowało list otwarty do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Apelują, żeby KE wniosła do europejskiego Trybunału o tzw. zabezpieczenie postępowania przez nakazanie wstrzymania działalności neo-KRS i Izby Dyscyplinarnej SN do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Przy poprzednim wniosku Komisji Europejskiej do TSUE – o „wycinkę” – Trybunał zastosował takie zabezpieczenie. Przy obecnych szaleństwach dyscyplinarnych władzy jest prawdopodobne, że zrobi to samo – i „zamrozi” Izbę Dyscyplinarną.

Całość listu otwartego (wraz z angielską wersją) można przeczytać na stronie Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Nauki mistrza Kongfuzi

Chiński komunizm chciał odesłać nauki mistrza Kongfuzi na śmietnik historii, ale sam schodzi ze sceny. Za to autorzy azjatyckiego cudu gospodarczego chętnie kłaniają się duchowi Konfucjusza.

Adam Szostkiewicz
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną