Kraj

Turczynowicz-Kieryłło rezygnuje. Nie jest już szefową sztabu Dudy

Po niespełna miesiącu Turczynowicz-Kieryłło odchodzi ze sztabu Andrzeja Dudy. Po niespełna miesiącu Turczynowicz-Kieryłło odchodzi ze sztabu Andrzeja Dudy. Adam Chełstowski / Forum
Z uwagi na stan zdrowia nie będę pełnić już funkcji szefowej kampanii prezydenta Andrzeja Dudy – oświadczyła w sobotę Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

„Moi Drodzy, z uwagi na stan zdrowia nie będę pełnić już funkcji szefowej kampanii prezydenta Andrzeja Dudy. Dziękuję wam za wszystkie wspólne chwile na kampanijnej drodze. Myślę teraz o tym, byśmy zwyciężyli jako naród...” – napisała na Twitterze Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Rzecznik sztabu Andrzeja Dudy Adam Bielan poinformował, że rezygnacja nie ma związku z epidemią koronawirusa. PiS nie planuje zastępstwa. Sztabem dalej będzie kierował Joachim Brudziński, który do tej pory był szefem ds. organizacyjnych.

Od kilku dni spekulowano, również w kręgach PiS, kiedy Turczynowicz-Kieryłło zrezygnuje. Podobno namawiali ją do tego współpracownicy Jarosława Gowina, którzy wpadli na pomysł, by to ona była jedną z twarzy kampanii.

Miała być przeciwwagą dla dystyngowanej Kidawy-Błońskiej: – Opanowana adwokatka, w czerwonym żakiecie, profesjonalna, z dobrą prezencją. Potrzebowaliśmy kobiety w sztabie, która może podgryzać kandydatkę Koalicji Obywatelskiej, kiedy mężczyznom nie bardzo wypada. Nikt nie wiedział, że ona potrafiła dosłownie ugryźć mężczyzn – mówił nam niedawno polityk PiS.

Daniel Passent: Prezydent marzeń?

Długa lista kłopotów mecenas Turczynowicz-Kieryłło

Zaczęło się od relacji mieszkańca Milanówka Krzysztofa Umiastowskiego dla „Gazety Wyborczej”. Twierdził on, że tuż przed drugą turą wyborów samorządowych w 2018 r. Turczynowicz-Kieryłło roznosiła ulotki ośmieszające jednego z kandydatów na burmistrza. Kiedy przyłapana na łamaniu ciszy próbowała uciec, Umiastowski dokonał obywatelskiego zatrzymania jej i jej syna. Wtedy adwokatka ugryzła go w rękę. Na zdjęciach z obdukcji lekarskiej, które mężczyzna opublikował na Facebooku, widać, że to było poważne ugryzienie, do krwi.

Turczynowicz-Kieryłło zapamiętała to inaczej. Twierdzi, że zaatakował ją barczysty mężczyzna, a ona nie wiedziała, jak się bronić. Prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące wzajemnego naruszenia nietykalności z uwagi na „brak interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu”. Nie przyjęła dowodów, które dostarczył Umiastowski – m.in. ulotek z odciskami palców adwokatki oraz nagrań z kamery.

Kilka dni temu „Gazeta Wyborcza” napisała, że „Kieryłłowie prowadzili w Milanówku dom otwarty, nikt nie miał wątpliwości, że nie lubią PiS”. W dowód sympatii małżeństwa do opozycji opublikowano „Balladę Milanowską”, której współautorką miała być szefowa kampanii prezydenta. Tekst został ponoć odczytany na jednej z imprez urodzinowych m.in. z udziałem Bronisława Komorowskiego. „Różne stosują triki Króliki, by zmieść kaczora z polityki” – tak się zaczyna wiersz. „W Polsce tradycję chciały zmieniać, by w przeddzień święta dziękczynienia nie poszukiwać więcej indora, tylko do pieca wsadzić Kaczora” – czytamy. I dalej: „W ten sposób naród by się obudził, a Kaczor przestał ogłupiać ludzi”.

W tym tygodniu okazało się też, że Turczynowicz-Kieryłło pojawia się w kilkudziesięciu sprawach reprywatyzacyjnych w warszawskim ratuszu. W imieniu klientów wciąż dochodzi odszkodowań i zwrotów nieruchomości w naturze. Jedna z jej spraw jest przedmiotem badań komisji reprywatyzacyjnej.

Sondaż „Polityki”: Co działa na wyborcę?

Porażki wyborcze szefowej sztabu Dudy

Turczynowicz-Kieryłło do tej pory prowadziła tylko własną kampanię. W ostatnich wyborach, z poparciem Porozumienia Jarosława Gowina, wystartowała do Senatu. Przegrała z Adamem Szejnfeldem z KO. Większe doświadczenie ma na rynku prawniczym. Prowadziła kancelarię ze znanym adwokatem Tadeuszem de Virionem (zm. w 2010 r.). Była pełnomocniczką w procesach przeciw policjantom oskarżanym w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika – zakończyły się ich wygraną w Strasburgu. Broniła też oskarżonego o korupcję byłego senatora Henryka Stokłosę.

O mec. Turczynowicz-Kieryłło było głośno po wybuchu afery KNF. Przygotowała – za 26 tys. zł – sześć wniosków o usunięcie z „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka” artykułów o związkach NBP z KNF. Zarzucano jej wówczas próbę cenzurowania mediów. Sąd oddalił jej wnioski. Swój dość osobliwy pogląd na sprawę wolności słowa wyraziła już jako szefowa sztabu Dudy w TVP: „Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa”.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Maj 2020: Pięć najciekawszych książek dla dzieci

Jak co miesiąc proponujemy książki mądre, ciekawe i estetycznie wydane.

Sebastian Frąckiewicz
25.05.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną