Kraj

PiS zaostrza Kodeks karny pod pretekstem walki z wirusem

Ściganie „nieumyślnych błędów medycznych” jest prywatną obsesją Zbigniewa Ziobry. Ściganie „nieumyślnych błędów medycznych” jest prywatną obsesją Zbigniewa Ziobry. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Grzebanie w prawie karnym jest niedopuszczalne. Również pod pretekstem walki z epidemią, wsparcia dla przedsiębiorców i gospodarki, a więc pod osłoną tarcz.

Ekipa PiS uczyniła tę sztuczkę swoją specjalnością: w pozornie niewinnych aktach prawnych przemyca rozwiązania w istocie wątpliwe. Tym razem sprawa jest szczególnie groźna, bo dotyczy prawa karnego, a skutkiem może obyć ostrzejsze sankcjonowanie m.in. aborcji i krytyki prezydenta.

Oto wśród dziesiątków przepisów i instytucji prawnych wchodzących w skład przyjętej przez Sejm kolejnej już, czwartej w ciągu ledwie trzech miesięcy, edycji tzw. tarczy antykryzysowej znalazła się zmiana jednego z artykułów... Kodeksu karnego. W zasadzie dodano tylko kilka słów. Rząd uznał je za stosowne dopisać ni stąd, ni z zowąd w formalnie kryzysowym trybie. Żeby było ciekawiej (bo nie śmieszniej), umieścił je w ustawie „o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami Covid-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw”. Powtórzmy, że chodziło o prawo lansowane jako narzędzie do walki z wirusem biologicznym.

Czytaj też: Pisowska ekipa wypycha nas na margines Unii

PiS zaostrza kary pod pozorem walki z wirusem

Słowa brzmią niewinnie, a sam artykuł wydaje się niepozorny i abstrakcyjny. Karniści nazywają go „modyfikatorem sankcji”. Dotyczy wielu rozmaitych przestępstw i pozwala sądowi wyznaczyć za dany czyn karę najbardziej adekwatną. Upraszczając: jeśli przestępstwo zagrożone jest karą więzienia nieprzekraczającą ośmiu lat, sąd może orzec w zamian albo stosownie wysoką grzywnę, albo odpowiednio dotkliwe ograniczenie wolności. Szczegółową analizę funkcjonowania modyfikatora można znaleźć m.in. na blogu „DogmatyKarnisty” dr. Marcina Małeckiego z Katedry Prawa Karnego UJ. Sugestia ustawodawcy jest logiczna: wymierzając karę, sąd powinien zaczynać od rozważenia sankcji nieizolacyjnych, a gdy uzna je za niewystarczające, wówczas orzec więzienie.

Rzecz w tym, że wprowadzona zmiana – kilka słów dodanych do art. 37a – odwraca ten racjonalny mechanizm. Teraz to pozbawienie wolności staje się dla wielu przestępstw zagrożeniem ustawowym, a sąd w wyjątkowych okolicznościach będzie mógł zamienić je na sankcje odbywane na wolności: grzywnę, prace na cele społeczne itp. To izolacja staje się priorytetem i dopiero w szczególnych przypadkach (gdy więzienie nie przekroczyłoby roku) sąd będzie mógł je zamienić na karę grzywny albo ograniczenia wolności.

Represje za aborcję i zniewagę prezydenta

Dr Małecki zwraca uwagę na jeszcze jeden szczegół. Otóż zmiana – ów priorytet kary więzienia – dotknie m.in. takie przestępstwa jak nielegalne przerwanie ciąży, znieważenie prezydenta czy nieumyślny błąd medyczny prowadzący do śmierci pacjenta.

Tymczasem akurat aborcja (a raczej kwestia jej karalności) stała się na nowo przedmiotem nawet nie tyle społecznych, ile politycznych sporów i ofensywy Kościoła. Represje za znieważenie prezydenta stają się z kolei coraz częstsze. Nie sięgając daleko: w niedzielę na krakowskim rynku policja podjęła czynności nękające wobec autorów happeningu z udziałem kukły przypominającej Andrzeja Dudę. Ściganie „nieumyślnych błędów medycznych” jest zaś prywatną obsesją ministra sprawiedliwości/prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Czytaj też: Jak oswoić bezprawie, czyli co dalej z Sądem Najwyższym

Nie wpadka, ale błąd legislacyjny

Od dawna przypadkową wpadką legislacyjną nie jest już wpisywanie do ustaw poświęconych jednym sferom rzeczywistości przepisów dotyczących kwestii z obszarów całkiem innych. To zawsze błąd legislacyjny – już choćby dlatego, że utrudnia poruszanie się po gąszczu przepisów i interpretację norm. Najgorzej, jeśli dotyczy materii szczególnie wrażliwej i objętej sankcjami, którą jest w pierwszym rzędzie prawo karne.

Nie bez przyczyny ustawy karne mają rangę kodeksów, a zmiany w ich treści powinny następować według specjalnych procedur. Grzebanie jest w ogóle niedopuszczalne. Również pod pretekstem walki z epidemią, konieczności pomocy przedsiębiorcom i gospodarce, a więc pod osłoną tarcz. Jak się okazuje, tylko pozornie antykryzysowych.

Czytaj też: Gdy władza nie wykonuje wyroków

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną