Kraj

Między motylem a bernardynem

Lewica po przegranej

Słaby wynik Roberta Biedronia można było przewidzieć dużo wcześniej. Mizerny rezultat zapowiadały trzy badania, do których sztabowcy Lewicy z pewnością mieli dostęp. Słaby wynik Roberta Biedronia można było przewidzieć dużo wcześniej. Mizerny rezultat zapowiadały trzy badania, do których sztabowcy Lewicy z pewnością mieli dostęp. Jan Bielecki / EAST NEWS
Wyborczy wynik Roberta Biedronia to dla Lewicy klęska. Działacze SLD i Wiosny woleliby nie szukać winnych i doprowadzić do połączenia obu środowisk. Razem, jak zwykle, trzyma się osobno.
Teraz Czarzasty będzie mógł dokończyć wasalizację Wiosny, która i tak nie miała ani takich struktur, ani funduszy jak Sojusz.Lidia Nizioł/Forum Teraz Czarzasty będzie mógł dokończyć wasalizację Wiosny, która i tak nie miała ani takich struktur, ani funduszy jak Sojusz.

Oglądając relacje ze sztabów wyborczych dwóch przegranych tej kampanii: Roberta Biedronia i Władysława Kosiniaka-Kamysza, można było mieć nie lada dysonans. U Biedronia po ujawnieniu wyników wesoło przygrywała kampanijna piosenka i słychać było burzę oklasków. U lidera PSL panowała głucha cisza, a transmisję z podania wyników exit poll oglądano na małym telewizorze, zamiast – tak jak inne komitety – zdecydować się na duży telebim za plecami kandydata. Obaj osiągnęli zbliżone rezultaty.

Polityka 28.2020 (3269) z dnia 07.07.2020; Polityka; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Między motylem a bernardynem"

Czytaj także

Kultura

Kompozytorki wchodzą do gry

Kiedyś mieliśmy wśród kompozytorek pojedyncze przykłady spektakularnych karier. Ale najmłodsze pokolenie idzie całą ławą, co było widoczne na jesiennych festiwalach muzyki współczesnej.

Dorota Szwarcman
01.12.2020