Kraj

Wybory i żagle. List do znajomego ze szlaku

Zwolennicy i przeciwnicy kandydata PiS na prezydenta podczas wiecu Andrzeja Dudy w Augustowie Zwolennicy i przeciwnicy kandydata PiS na prezydenta podczas wiecu Andrzeja Dudy w Augustowie Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Wracam z rejsu po jeziorach. Na pomoście, gdzie zwykle cumujemy, spotkałem Grzegorza, zapalonego żeglarza. Czasem gadamy o szkwałach i przechyłach, ale teraz było przed drugą turą.

Przejąłem się apelami, że każdy obywatel powinien pozyskać choćby jeden nowy głos na Rafała Trzaskowskiego, więc się upewniam, że Grzegorz na niego zagłosuje. A on – że nie, w życiu. Zupełnie to do niego nie pasuje: dobry facet, pogodny, uśmiechnięty, każdemu pomoże, kiedy trzeba.

Czytaj też: Ulotki ze sztabu Dudy z poleconym

Dlaczego na Dudę?

Więc pytam zdziwiony, dlaczego na Dudę. – Bo oni się przeciwstawili tej gromadzie sędziów! – mówi. I opowiada ze szczegółami swoją historię sądową. Lata temu miał wypadek drogowy. Jadące przed nim dwa auta wyczyniały jakieś harce na szosie, jeden skręcił na przeciwległy pas, drugi nagle zahamował. Sam pogubiłem się w szczegółach, bo nieuważnie słuchałem. W każdym razie Grzegorz wpadł na małego fiata, jakiś gruchot bez dowodu rejestracyjnego i bez przedniego fotela. Pasażerka z tylnego fotela uderzyła głową w deskę rozdzielczą. Grzegorzowi – jak zrozumiałem – nie przypisano żadnej winy, ale sędzia kazała mu zapłacić kilkaset złotych, chyba za przyczynienie się do powstania szkody. Na pytanie, dlaczego nie apelował od niekorzystnego wyroku, powiedział, że apelował i że apelację rozpatrywała ta sama sędzia. Wiem, że to nieprawdopodobne, więc sam coś w swojej opowieści pokręcił.

W każdym razie opisał tę sędzię jako stronniczą i chamską. Kiedy żądał, by sprawdzić, czy uczestniczący w wypadku samochód w ogóle jest dopuszczony do ruchu – stwierdziła, że to nie ma nic do rzeczy, krzyczała, nie słuchała, co mówi, ani nie pozwalała tego protokołować.

Czytaj też: Wpływowi znajomi prezydenta

„Bo się wzięli za sędziów”

Ale co to ma wspólnego z Dudą? – pytam. – Bo dopiero oni wzięli się za sędziów i zrobili reformę – odparł. A trzeba było tak jak w dawnej NRD: wszystkich wyrzucić z dnia na dzień.

I jeszcze powiedział, że za Platformy to sędziowie byli na telefon. A po sprawie jakiś znajomy powiedział mu, że sędzia, która go sądziła, mieszka po sąsiedzku z prokuratorem i ofiarą wypadku: to mu rozjaśniło w głowie. I nic mu nie przeszkadza, że teraz sędziowie będą mianowani przez nową władzę, odwrotnie, bo teraz będą kontrolowani. I w innych krajach sędziowie też są mianowani, np. Trump mianuje sędziów Sądu Najwyższego. Sędzia i tak nie jest bezstronny, bo każdy ma jakieś poglądy. Każdy o tym wie, żadnej bezstronności nie ma.

Ze zdumienia zamilkłem. Płynęliśmy w przeciwne strony. Pomógł mi jeszcze odbić od pomostu. Dopiero teraz piszę do niego list.

Czytaj też: Prezydent odznaczył skazanego za fałszowanie dokumentów

List do żeglarza

Miły Grzegorzu,

prawdopodobnie w sądzie spotkała cię krzywda. Możliwe, że trafiłeś na fatalną sędzię, sam podobną spotkałem na aplikacji sędziowskiej. Sędziowie też bywają opryskliwi. Dawno temu natknąłem się na podejrzenie korupcji sędziego, wydany wyrok był jawnie niesprawiedliwy. Mam dowód na piśmie – w głupim i wrednym uzasadnieniu. Zbierałem też do książki przypadki kretynizmu prawniczego. Są takie. Nie sądzę, żeby to było zjawisko masowe, jednak występuje.

Nie o to jednak chodzi. Niepokoi mnie co innego. To mianowicie, że akceptujesz zasadę, że władza powinna zrobić porządek z sędziami, wziąć ich za mordę. Martwi mnie, że wierzysz w skandaliczne uogólnienia. PiS ma pretensje do wszystkich sędziów, tak jak ma pretensje do wszystkich lekarzy i kogo tam jeszcze. Martwi mnie założenie, które przyjąłeś: że za Platformy sędziowie z natury rzeczy byli stronniczy i skorumpowani, a w konsekwencji Duda i PiS – jako moralnie wyżsi i psychologicznie dojrzalsi – będą lepiej dobierać sędziów. I tacy przez nich ręcznie dobrani, lepsi i sprawiedliwsi, do podsądnych odnosić się będą z szacunkiem i pochylą się nad każdą ludzką krzywdą.

Z takiego założenia wynika, że sami pisowcy są rzetelniejsi i moralniejsi od Platformy i potrafią lepiej. I że dawniej, za Platformy, było na pewno więcej korupcji sędziów, więcej chamstwa i ogólnej niesprawiedliwości. Ale niby dlaczego miało tak być? I w czym sędziowie teraz mianowani są lepszymi ludźmi? I czy masz jakieś dobre przykłady tej „lepszości”, oczywiście poza sędziami wyniesionymi do najwyższych w kraju godności, jak sędzia Pawłowicz czy sędzia Piotrowicz?

Lepsze wyroki i nie na telefon?

I jeszcze porównanie Polski z NRD. Nie bronię tu ani nie opiewam PRL, tylko staram się odnieść do argumentu, iż w NRD po obaleniu muru rozgoniono sędziów, a w Polsce po 1989 r. – nie. Więc tak: w dawnych wschodnich landach zatrudniono bardzo wiele nowych osób, przede wszystkim z dawnych Niemiec Zachodnich. Według badań po kilku latach od zjednoczenia pozostała tylko jedna piąta dawnych sędziów i jedna trzecia prokuratorów.

Niemcy przyjęli zasadę, że z administracji sądowej zwalniano osoby, które złamały zasady humanitaryzmu, w szczególności prawa człowieka opisane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r., lub działały we wcześniejszym Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Ale nawet jeśli przyjąć, że u nas lustracja przebiegała gorzej (chyba na to nie ma dowodów), to i tak sprawy polityczne w Polsce, po pierwsze, że sprzed 30 lat, stanowiły bardzo niewielką część ogółu spraw sądowych.

I przecież nie o takiej sprawie politycznej mój Grzegorz mówi. Mówi o sądzeniu wypadków drogowych, złodziejstwa, rozwodów, opieki nad dziećmi, podziału majątku, przepisywania na żony itd. Spraw sądowych – karnych, cywilnych, administracyjnych – jest dziś ponad 15 mln rocznie. Że teraz jest lepiej, bo Duda gwarantuje lepsze wyroki i nie na telefon?

Zrozumiałem z tego, że teraz, jak się ktoś poskarży do władz, że został oszukany przy umowie o budowie wież w Warszawie, albo że kazano mu zapłacić łapówkę, by nie stracił banku, albo o oszustwa w SKOK-ach – to sprawa zostanie zbadana w trymiga i sprawiedliwie i natychmiast osądzona? Albo ten młody chłopak, który rzekomo spowodował groźny wypadek drogowy z limuzyną pani premier, tylko gdzieś dowody się zawieruszyły? Ale dzięki kontroli nad sędziami prezydent Duda wszystko wyprostuje…

Grzegorzu, zastanów się. Piszę, bo może zdążysz przeczytać przed niedzielą i może zmienię choć jeden głos.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Wielka Brytania była liderem szczepień. Więc co poszło nie tak?

Chociaż szczepi się rekordowo wielu młodych i rozważane jest wprowadzenie nakazu kłucia pracowników domów opieki, to wirus nie ustępuje. Wariant delta się szerzy, a Boris Johnson znów jest w ogniu krytyki.

Mateusz Mazzini
19.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną