Kraj

„Uważaj!”. Ulotki od komitetu Dudy z listem poleconym

Poznań, listonosz w pracy (zdjęcie z kwietnia 2020 r.) Poznań, listonosz w pracy (zdjęcie z kwietnia 2020 r.) Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Czekam na przesyłkę z kolejnym tomem biografii Hendrixa. Okazuje się, że od Poczty Polskiej mogę dostać coś jeszcze, co firmuje swym podpisem komitet wyborczy Andrzeja Dudy.

Zdzisław Pająk opublikował już dwie monografie wielkich twórców rocka: Erica Burdona (a więc i The Animals) oraz Erica Claptona, pełne faktów z życia bohaterów, odniesień do ich utworów, sesji czy koncertów. Teraz kończy ostatni tom biografii Jimiego Hendrixa, a ja zamówiłem właśnie drugi volumen tej trylogii. Przesyłką poleconą. Dowiedziałem się wszelako, że Poczta Polska może dostarczyć mi tzw. bonus. Co z nim zrobię, piszę na samym końcu tekstu.

Czytaj też: Fundusz Patriotyczny. Kiełbasa wyborcza dla narodowców

„Uważaj!”. Bonus do listu poleconego od poczty

Jak podała „Gazeta Wyborcza”, odbiorcy listów poleconych dostają ostatnio od listonoszy plakat/ulotkę z ostrzeżeniem. Pod napisem „Uważaj!” widnieją zdjęcia znanych polityków opozycji (Rafała Trzaskowskiego, Donalda Tuska, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Borysa Budki czy Grzegorza Schetyny) oraz alarmujący tekst o niemal apokaliptycznej wymowie. Można się z niego dowiedzieć, że „wraz z Trzaskowskim” czekają nas „konflikty”, „kryzys” czy „podział”. Autorzy wyraźnie nie doceniają wkładu swoich pryncypałów, czyli koncepcji gorszego sortu czy chamskiej hołoty.

Poza tym wrócą „bieda” i „afery”. Tu znowu autorzy zapominają o „dwóch wieżach”, znikających funduszach CBA, trefnych maseczkach od instruktora narciarskiego, respiratorach widmach itd. Ulotka ma też drugą stronę – ze zdjęciem Andrzeja Dudy i zapewnieniem, że jeśli on pozostanie u władzy, to rodziny i seniorów czeka „godne życie”, a Polskę – bezpieczeństwo, inwestycje i „niezależność”.

Czytaj też: Nieświeże czeki Morawieckiego

Poczcie Polskiej epidemia już nie przeszkadza

Owszem, Poczta Polska wcześniej też kolportowała wyborcze ulotki. Tyle że listonosze wrzucali je do skrzynek, podobnie jak reklamówki promocji w hipermarketach, superżaluzji, usług medycznych czy pizzy. Tym razem folder „Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta Andrzeja Dudy” (on sygnuje petitem ten materiał) listonosze dostarczają do rąk własnych.

Rzecznik firmy tłumaczy, że to usługa komercyjna, za którą „płaci zlecający doręczenie, nie Poczta”. Poczta odmówiła jednak dziennikarzom odpowiedzi, ile kosztowało sztab Dudy takie zlecenie i czy wprost zażyczył on sobie, by listonosze roznosili ulotki z listami poleconymi po domach. Powołała się na tajemnicę handlową.

Nie odpowiedziała też, dlaczego państwowa instytucja angażuje się w kolportaż wydawnictw zohydzających jednego z kandydatów. Wykręciła się formułką, że za treść druku odpowiada zleceniodawca. I zapewniła, że oferuje „usługi wszystkim zainteresowanym dotarciem do szerokiego grona wyborców z informacją o ich programach”.

Tymczasem jeszcze niedawno, bo pod koniec marca, a więc już w czasie epidemii, Poczta stwierdzała, że bezadresowe druki wyborcze będą „doręczane przez listonoszy do skrzynek odbiorczych”. Zastrzegała sobie prawo do odmowy zawarcia umowy, jeżeli treść druków naruszałaby prawo. Jak widać, w przypadku kandydata Dudy zmieniła zdanie. Co z tego bowiem, że epidemia trwa i rozsądnie byłoby ograniczać kontakty i przekazywanie papierów z rąk do rąk. I że treści na ulotkach są, łagodnie mówiąc, dyskusyjne, jeśli nie oszczercze.

Czytaj też: Skalpel i cep, czyli dlaczego w Polsce epidemia nie gaśnie

Odesłać do komitetu Dudy

A może umowa o dostarczanie wyborczych ulotek także z listami poleconymi ma służyć zrekompensowaniu Poczcie Polskiej przynajmniej części pieniędzy, jakie wyłożono na przygotowanie majowego głosowania korespondencyjnego, planowanego w istocie bez podstawy prawnej? Mateusz Morawiecki i Jacek Sasin nie są w stanie rozstrzygnąć, który z nich za nie odpowiada. Ale tego się zapewne nie dowiemy.

Poczta Polska już dawno straciła swój niemały niegdyś społeczny szacunek. Symbolem może być to, że za rządów PiS jej placówki zamieniły się w punkty sprzedaży dewocjonaliów, tandetnych zabawek, horoskopów, głównie prawicowych i plotkarskich gazet oraz książek, tyle że najczęściej o poziomie kiepskich romansów i wydawnictw IPN. Trudno więc teraz ufać jej odpowiedziom na zarzuty o współudział w pisowskiej propagandzie i faworyzowanie kandydata Dudy.

W każdym razie polecony z książką o wielkim Hendriksie chętnie przyjmę, co zaś do ulotki o złym Trzaskowskim i dobrym Dudzie, to poproszę listonosza, by zwrócił ją mocodawcom. Ale on pewnie sam wywali ją do kosza.

Czytaj też: „Drugie połówki” kandydatów. Różne jak Melania i Michelle

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną