Kraj

Czarnek daje szkołę

Przemysław Czarnek w Sejmie Przemysław Czarnek w Sejmie Sławomir Kamiński / Polityka
Minister ostrzegł, że nie ma jego zgody na przenikanie do szkół wyższych, do szkolnictwa średniego i podstawowego „dyktatury poglądów lewicowo-liberalnych, wręcz totalitarnych”.

Jako przeciwnik dyktatury i totalitaryzmu Czarnek zapowiada „uwolnienie polskich nauk humanistycznych od poprawności politycznej i lewicowo-liberalnych nurtów”, którego dokona poprzez zasadniczą reformę podręczników, będących największym mankamentem dzisiejszej oświaty.

Jerzy Baczyński: Iga, Pan Czarnek i czarne dziury

Treści zbyt obszerne

„Potrzeba absolutnie pilnego przeglądu podręczników” – informuje Czarnek, który już po kilku dniach urzędowania zorientował się, że treści zawarte w lewicowo-liberalnych podręcznikach „są zbyt obszerne”, dlatego uczenie się z tych podręczników to nieporozumienie.

Jarosław Kaczyński zapowiedział stworzenie nowego Polaka i zgadzam się z Czarnkiem, że obszerne treści w podręcznikach nie będą temu Polakowi do niczego potrzebne. Możliwe, że zbędne okażą się również same podręczniki, a postulowanemu przez PiS Polakowi w zupełności wystarczą ustne przekazy katechetów i osobiste przemyślenia ministra Czarnka zawarte w jego wykładach oraz rozporządzenia, jakie będzie wydawał.

Dzięki temu materiał do opanowania nie będzie przeładowany, a szkoła – jak zapewnia Czarnek – będzie się mogła skupić na uczeniu rzeczy najważniejszych, czyli tego, „skąd jesteśmy, skąd przychodzimy i dzięki komu żyjemy w wolnym kraju”. Przyswojenie sobie tej wiedzy nie powinno być trudne; kim jest i skąd przyszedł Czarnek, mniej więcej wiadomo, zaś aby dowiedzieć się, dzięki komu kraj jest wolny i możemy w nim godnie żyć, nie trzeba nawet chodzić do szkoły – informacje na ten temat bez trudu uzyskamy, słuchając przemówień prezydenta Dudy, mszy w kościele albo red. Holeckiej w TVP.

Czytaj też: Czy w planach rządu jest stworzenie nowej Polski

A od podręczników ważniejsza ustawa

Z czasem jakieś nowe, nieliberalno-lewicowe podręczniki zostaną pewnie napisane. Jestem pewien, że zgodnie z zapowiedzią ministra Czarnka będą zawierały treści niezbyt obszerne. Niewykluczone, że w ramach odchodzenia od poprawności politycznej minister Czarnek zaproponuje osobne podręczniki dla kobiet.

Byłyby one jeszcze mniej obszerne niż te dla mężczyzn, gdyż – jak zapewnia Czarnek – kobiety nie są mężczyznami, więc zamiast skupiać się na rozumieniu treści podręczników, powinny się skupić na robieniu tego, do czego Bóg je powołał. A Bóg (którego przedstawicielem jest w rządzie PiS Czarnek) nie powołał kobiet do kształcenia, tylko do rodzenia dzieci i uszkodzonych płodów, do czego bardziej od podręczników potrzebna jest nowa ustawa antyaborcyjna.

Czytaj też: Chybione pretensje posła Czarnka

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Kobiety na froncie

Rozmowa ze Swiatłaną Aleksijewicz, autorką bestsellera „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, o żołnierkach Armii Czerwonej

Paweł Sulik
15.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną