Kraj

Spór w koalicji. Gowin przeciwny ustawie PiS o mandatach

Policyjna kontrola drogowa w Białymstoku. Zdjęcie z kwietnia 2020 r. Policyjna kontrola drogowa w Białymstoku. Zdjęcie z kwietnia 2020 r. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Prawnicy i opozycja nie zostawili suchej nitki na nowym pomyśle polityków PiS, żeby nie można było odmówić przyjęcia mandatu. Zgody nie ma też w samej Zjednoczonej Prawicy, bo Jarosław Gowin twierdzi, że jego ugrupowanie nie poprze projektu ustawy.

Posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt nowelizacji kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, w którym proponują, by nie można już było odmówić przyjęcia mandatu. Dopiero potem obywatel mógłby się odwoływać do sądu (miałby na to 7 dni), który mógłby wstrzymać egzekucję mandatu.

„Warunkiem formalnym odwołania byłoby wskazanie, czy ukarany zaskarża mandat co do winy czy co do kary. Nadto odwołanie powinno wskazywać wszystkie znane skarżącemu dowody na poparcie swych twierdzeń, pod rygorem utraty prawa do powoływania tych dowodów w dalszym postępowaniu. Ukarany nie może w postępowaniu sądowym powoływać innych dowodów, niż wskazane w odwołaniu, chyba że dowód nie był mu znany w chwili wniesienia odwołania" – piszą w uzasadnieniu autorzy projektu. Po wniesieniu odwołania sąd mógłby wstrzymać wykonanie zaskarżonego mandatu karnego.

Czytaj także: Bezprawie – paliwo rządów tzw. dobrej zmiany

Krok w stronę państwa policyjnego

Dziś możemy odmówić przyjęcia mandatu, a wtedy służba, której funkcjonariusz chciał nam go wręczyć, może wystąpić do sądu z wnioskiem o ukaranie. Pomysłodawcy zmiany twierdzą, że dzięki niej zmniejszy się liczba spraw o wykroczenia w sądach, zwłaszcza że dziś i większość z nich – jak dowodzą – kończy się wydaniem wyroku skazującego. Ich projekt dostał już tzw. numer druku sejmowego, ale budzi ogromne kontrowersje i sprzeciw wśród prawników oraz obrońców praw obywatelskich.

„W moim odczuciu jest to próba zminimalizowania pracy, jaką mają policjanci, i przerzucenie tej pracy na obywatela” – stwierdziła w TVN24 adwokat Agnieszka Helsztyńska. Jej zdaniem po takiej zmianie to obywatel, a nie służby, będzie musiał zgromadzić i przedstawić dowody swojej niewinności. „Siedmiodniowy termin, który jest przewidziany na odwołanie się od takiego mandatu, jest niezwykle krótki, a w tym terminie trzeba zgromadzić i przedstawić wszystkie dowody na swoją niewinność, aby można było potem taki mandat uchylić” – dodała Helsztyńska.

„Artykuł 42. konstytucji mówi, że każdego uznaje się za niewinnego, dopóki wina nie zostanie potwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Tymczasem PiS proponuje, że jak funkcjonariusz wlepi mi mandat, to państwo polskie uznaje mnie za winną. Muszę zbierać dowody, biec do sądu, a mam na to wszystko siedem dni” – mówiła w programie „Kawa na ławę” w TVN24 Izabela Leszczyna z Koalicji Obywatelskiej.

„Ta wizja mandatów płatnych od razu ma doprowadzić do sytuacji, gdy ludzie nie będą chcieli strajkować, nie będą wychodzić na ulicę, bo będą się bali. To po to PiS to robi” – dodał Krzysztof Gawkowski, szef klubu Lewicy.

„Państwo policyjne to takie, gdzie uznaniowość policji określi, co i kiedy będzie uznane za wykroczenie. Przedstawiony projekt nowelizacji prawa wykroczeniowego jest tu dużym krokiem naprzód” – napisała w serwisie OKO.press prof. Ewa Łętowska w artykule zatytułowanym „Udowodnijcie obywatelu, że nie obraziliście władzy, czyli wróciło państwo policyjne”.

Czytaj też: Kolejna porażka PiS. Rzecznik TSUE o konkursach neo-KRS

Porozumienie Gowina nie poprze

„Z tego, co widzimy, w obozie Zjednoczonej Prawicy jest to kwestia dyskusyjna, a więc myślę, że trzeba spokojnie poczekać do czasu, kiedy ten proces legislacyjny się w tym zakresie zakończy” – skomentował w Radiu Zet prezydencki minister Błażej Spychalski.

I długo nie trzeba było czekać na potwierdzenie jego słów. „Porozumienie, jako środowisko wolnościowe i proobywatelskie, sprzeciwia się planom zakładającym zniesienie możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego” – napisano na twitterowym koncie Porozumienia Jarosława Gowina.

Warszawski radny Porozumienia i wicerzecznik tego ugrupowania Jan Strzeżek dodał w tym samym miejscu: „Państwo musi być skuteczne i silne, ale obywatel musi mieć prawo nie zgodzić się z decyzją funkcjonariusza. Odmowa przyjęcia mandatu jest jedną z wolności obywatelskich”.

„Ta propozycja nie była konsultowana z Porozumieniem. Przesłaliśmy do naszego zespołu prawnego tekst nowelizacji z prośbą o opinię, ale mamy pewne obawy, czy nie narusza to podstawowych praw obywatelskich” - powiedziała z kolei Wirtualnej Polsce rzeczniczka Porozumienia posłanka Magdalena Sroka

Czytaj też: Nowi milionerzy – bracia Szumowscy

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Emeryci na psychotropach

Potrafią wyłudzać recepty, tłumaczyć, że od leków, które nie uzależniają, mają alergię. I dlatego muszą brać psychotropy. A psychiatrzy przyznają: rekordziści potrafią brać je przez kilka lat.

Katarzyna Kaczorowska
26.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną