Kraj

Tragarze dezinformacji. Po co słuchać polityków?

Posłanka ogląda telewizję informacyjną w Sejmie. Posłanka ogląda telewizję informacyjną w Sejmie. Adam Chełstowski / Forum
Oglądanie występów polityków w telewizyjnych stacjach informacyjnych bywa doświadczeniem wisceralnym: wnętrzności się wywracają. Chce się od razu przełączyć na inny kanał. Albo wyłączyć fonię, póki ruszają ustami.

Widza przepełnia frustracja: po co mam tego słuchać? Po co się ich zaprasza do studia lub przed kamerę? Przecież to przekaz dnia wygenerowany na Nowogrodzkiej lub w specjalnych komórkach resortowych.

Czytaj też: Banaś kontra Kaczyński. Wojna osobista

Przychodzą odbębniać swoje

Delegowani do mediów ludzie władzy są tragarzami dezinformacji.

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021