Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

AgroUnia, czyli łupieżcza wyprawa po władzę i kobiety

Szef AgroUnii Michał Kołodziejczak podczas majowej akcji rozdawania ziemniaków mieszkańcom Warszawy Szef AgroUnii Michał Kołodziejczak podczas majowej akcji rozdawania ziemniaków mieszkańcom Warszawy Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wieś zamieszkuje 15,3 mln Polaków, czyli 40 proc. obywateli, i niemal każdy polityk musi się z tym faktem liczyć. To mieszkańcy wsi zdecydowali o wygranej Andrzeja Dudy w ostatnich wyborach prezydenckich. Bo starcia wyborcze „wygrywa się w Końskich”, ale i na wsi.

AgroUnia wtargnęła na polską scenę publiczną z przytupem – zwróciła na siebie uwagę, organizując w Warszawie i innych miastach protesty i barwne happeningi. Walka z wielkimi sieciami handlowymi o precyzyjne oznaczenie kraju pochodzenia produktów żywnościowych i naciski na pośredników – poprzez publiczne porównywanie cen otrzymywanych przez producentów żywności z tymi w supermarketach – okazała się skuteczną i obiecującą strategią. Również gra na nostalgii wielu Polaków do świata autentycznego, niezniszczonego przez cywilizację, w którym produkuje się zdrową żywność, przebiła się do świadomości mieszkańców miast i aglomeracji.

Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >