Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Zmiana na szczycie PZPN. Cezary Kulesza następcą Zbigniewa Bońka

Cezary Kulesza, nowy prezes PZPN, podczas walnego zgromadzenia związku. 18 sierpnia 2021 r. Cezary Kulesza, nowy prezes PZPN, podczas walnego zgromadzenia związku. 18 sierpnia 2021 r. Forum
Cezary Kulesza został wybrany prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wystarczyło jedno głosowanie. Tu reasumpcja nic by nie dała: aż 92 delegatów (na 118) postawiło na kandydata z Białegostoku. Zbigniew Boniek przez aklamację jest od dziś prezesem honorowym.

Jakiś czas temu wydawało się, że wybory będą znacznie bardziej emocjonujące. Początkowo za faworyta uznawano Marka Koźmińskiego. Wyglądało na to, że ma poparcie Bońka i to może być decydujące. Były świetny piłkarz, medalista z Barcelony i, co bardzo istotne, przez 11 lat biegający po boiskach Serie A, a w ostatnich latach wiceprezes związku.

Cezary Kulesza. Disco polo, Jagiellonia... PZPN

Niektórzy wtajemniczeni twierdzą, że gdyby wybory odbyły się w pierwotnym terminie, czyli w ubiegłym roku, szanse Koźmińskiego byłyby znacznie większe. Czas nie był jego sprzymierzeńcem. Pandemia wydłużyła kadencję i dała dodatkowe możliwości człowiekowi z Białegostoku Cezaremu Kuleszy, miłośnikowi pracy u podstaw. Postawił bowiem na przekonanie do siebie delegatów reprezentujących okręgowe związki. To jego naturalne środowisko, a do tego tzw. teren ma w sumie 60 głosów.

Nowy prezes, w przeciwieństwie do Bońka i Koźmińskiego, nie był sportowcem wybitnym. Uzbierał ledwie kilkanaście meczów ekstraklasowych. Nie można jednak powiedzieć, że jest człowiekiem znikąd. Do niedawna prezesował białostockiej Jagiellonii. W trakcie jego rządów klub dwa razy wywalczył wicemistrzostwo. Jest człowiekiem, oględnie mówiąc, niezależnym finansowo. W jego firmie fonograficznej od wielu lat nagrywają gwiazdy disco polo. Można się z tego śmiać, ale z zarobionych w ten sposób pieniędzy już raczej nie. Kulesza rozwija się zresztą biznesowo dalej, szczególnie na rynku nieruchomości i w hotelarstwie.

Zbigniew Boniek po dwóch kadencjach i dziewięciu latach rządów nie zostawia spalonej ziemi. Kasa jest pełna. Można wymienić sporo osiągnięć, o których on sam najchętniej mówi. Tym niemniej wcale nie jest tak, że prezes Kulesza będzie mógł teraz usiąść w fotelu i zarządzać sukcesem.

Czy Kulesza dogada się z Bońkiem?

Dla kibica najważniejsze jest to, co najbardziej widoczne, czyli reprezentacja i klubowe występy (bądź ich brak) w Europie. W sprawach klubowych kompetencje są nieco rozmyte, w sprawach kadry – nie. Po dobrym Euro 2016 przyszły fatalne występy podczas mundialu w Rosji i na tegorocznych mistrzostwach Europy. Trener Paulo Sousa, autorski wybór prezesa Bońka, po zawaleniu Euro 2020 walczy o posadę w eliminacjach do kolejnych mistrzostw świata. Jeśli się uda, Kulesza będzie mógł odetchnąć, jeśli nie – ból głowy pewny.

Nowy prezes zapowiada, kurtuazyjnie lub nie, że chciałby współpracować ze wszystkimi, którym na sercu leży dobro polskiego futbolu. Chce zwrócić uwagę na piłkę młodzieżową. To akurat jest gorący temat po sromotnej porażce naszych 17-latków z niemieckimi rówieśnikami 1:10. Wiele głosów nawołuje do poważnego zabrania się do spraw szkolenia, w tym również trenerów. Kulesza zapowiada też wsparcie dla małych klubów i oby nie była to tylko wyborcza retoryka.

I jeszcze jedno. Prezes z Białegostoku mówi, że nie jest showmanem. Nie wiadomo, czy pije do Zbigniewa Bońka, ale pewne jest, że od ułożenia współpracy obu panów sporo będzie zależeć, choćby dlatego, że dotychczasowy szef PZPN jest teraz wiceprezydentem UEFA.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną