Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Rów po Turowie

Turów. Najdroższa elektrownia w Europie opalana węglem brunatnym

Polska jest winna Brukseli już 5 mln euro za to, że nie wstrzymała wydobycia w Turowie. Polska jest winna Brukseli już 5 mln euro za to, że nie wstrzymała wydobycia w Turowie. Grażyna Myślińska/Gość Niedzielny / Forum
Należąca do PGE elektrownia w Turowie odpowiada za ok. 3 proc. wytwarzanej energii elektrycznej w kraju, ale w sytuacjach kryzysowych jej znaczenie dla stabilnej pracy sieci jest krytyczne.

Po decyzji unijnego Trybunału Sprawiedliwości i nałożeniu na Polskę kary finansowej za niewstrzymanie pracy kopalni w Turowie polsko-czeski spór o odkrywkę wszedł na kolejny, jeszcze bardziej niebezpieczny poziom. Sędzia Rosario Silva de Lapuerta 20 września zdecydowała, że Polska będzie płacić 500 tys. euro kary (ok. 2,3 mln zł) za każdy dzień pracy turowskiej kopani. To efekt niezastosowania się Warszawy do decyzji Trybunału z 21 maja o wstrzymanie wydobycia do czasu wydania ostatecznego wyroku ws. polsko-czeskiego sporu o wpływ kompleksu na poziom wód gruntowych w czeskich miastach Hrádek nad Nisou i Frýdland. Lapuerta odrzuciła tym samym polskie argumenty wskazujące, że wyłączenie Turowa może zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu kraju, a także życiu i zdrowiu okolicznych mieszkańców, którzy ogrzewają swoje domy dzięki turowskiej elektrowni. Należąca do PGE elektrownia w Turowie odpowiada za ok. 3 proc. wytwarzanej energii elektrycznej w kraju, ale w sytuacjach kryzysowych (np. awarii innych elektrowni) jej znaczenie dla stabilnej pracy sieci jest krytyczne. Kompleks jest też jedynym dostawcą ciepła dla Bogatyni i Zgorzelca, a budowa alternatywnego źródła jest z dnia na dzień niemożliwa.

W dniu wydania tego numeru Polska jest winna Brukseli już 5 mln euro za to, że nie wstrzymała wydobycia. Do końca roku rachunek ten urośnie do ponad 51 mln euro. Jeśli rząd nie będzie płacić, Komisja Europejska zacznie zajmować środki przeznaczone dla Polski z unijnych funduszy. Sposobem na rozwiązanie kryzysu jest dogadanie się z Czechami, ale trwające od czerwca rozmowy ws. polskich inwestycji w wodociągi po czeskiej stronie granicy nie przyniosły dotąd rozstrzygnięcia.

Głównym punktem sporu są kary za nieprzestrzeganie umowy. Czesi domagają się, by w przypadku przekroczenia limitów – np.

Polityka 40.2021 (3332) z dnia 28.09.2021; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Rów po Turowie"

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama