Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Kraj

„Szokujący wyrok”. Dziennikarski świat w obronie Ewy Siedleckiej

Ewa Siedlecka, publicystka „Polityki” Ewa Siedlecka, publicystka „Polityki” Tomasz Rytych / Agencja Gazeta
Organizacje z całego świata jednoznacznie potępiają wyrok skazujący dziennikarkę „Polityki”, oskarżoną o pomówienia i znieważenie sędziów w tzw. aferze hejterskiej. Wskazują, że to krok w stronę eliminacji wolności prasy w Polsce.

Przypomnijmy: Ewa Siedlecka, pisząca dla „Polityki”, a wcześniej dla „Gazety Wyborczej”, wielokrotnie nagradzana dziennikarka zajmująca się kwestiami prawnymi i sądownictwem, została 24 listopada skazana na grzywnę 3 tys. zł. Sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia Michał Kowalski orzekł, że jest winna pomówienia dwóch sędziów, których nazwiska w 2019 r. pojawiały się w kontekście tzw. afery hejterskiej. Chodzi o Macieja Nawackiego, powołanego do nowej KRS, oraz Konrada Wytrykowskiego, prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie, nominata ministra Zbigniewa Ziobry. Zdaniem sądu Siedlecka złamała prawo, bo nie zebrawszy dowodów, stwierdziła w swoich tekstach, że sędziowie byli zamieszani w aferę. Obaj złożyli przeciw niej prywatne akty oskarżenia, domagając się 20 tys. zł na cele charytatywne i prac społecznych.

Ewa Siedlecka: Jak zostałam hejterką

Wyrok na Ewę Siedlecką. Groźny precedens

Rzecz jasna nie tylko Siedlecka pisała o aferze, ale – przynajmniej na razie – tylko ją spotkały konsekwencje. Batalia sądowa toczy się też w przypadku Anny Mierzyńskiej z OKO.press – to ona ustaliła, że Nawacki i Wytrykowski wchodzili w sieci w interakcje z kontem KastaWatch na Twitterze, kolportującym hejterskie wiadomości o niektórych pracownikach wymiaru sprawiedliwości. Siedlecka wpisy Mierzyńskiej udostępniała, co także pozywający ją sędziowie uznali za dowody pomówienia.

Wyrok odbił się szerokim echem w Polsce i za granicą. Krajowe niezależne media zgodnie przyznały, że to niebezpieczny precedens, pokazujący, że – wbrew powszechnej opinii – art. 212 kodeksu karnego, mówiący o zniesławieniu, nie jest pustym przepisem, a w upolitycznionym wymiarze sprawiedliwości może być skutecznie wykorzystywany jako knebel na dziennikarzy. Kolejne redakcje piszą też o zagrożeniu autocenzurą, a Towarzystwo Dziennikarskie przypomniało, że art. 212 był używany przeciw dziennikarzom 25 razy od przejęcia władzy przez Zjednoczoną Prawicę.

Murem za Ewą Siedlecką

Polska zaliczyła w tym czasie gigantyczny zjazd w rankingu wolności prasy prowadzonym przez Reporterów Bez Granic. W 2021 r. zajęła 64. miejsce, a jeszcze w 2014 była 19. W kolejnej edycji zapewne ponownie się osunie, biorąc pod uwagę m.in. systemowe ograniczenia dostępu do informacji na granicy i napaść żołnierzy na fotoreporterów (choć byli już poza strefą stanu wyjątkowego).

Nie dziwi więc, że dziennikarski świat stoi murem za Ewą Siedlecką. Article 19, organizacja broniąca wolności słowa, dostępu do informacji publicznej i swobody pracy, wystosowała oświadczenie utrzymane w alarmistycznym tonie. Jak pisze, wyrok na Siedlecką nosi wszelkie znamiona zastraszania dziennikarzy w Polsce. Podkreśla też, że szczególnie niebezpieczna jest sądowa walka przeciw konkretnej dziennikarce, krytycznej wobec obecnej ekipy rządzącej – co grozi „efektem mrożącym”, uderza w dziennikarzy psychologicznie i finansowo. Mocno niepokoi sam akt oskarżenia – Siedlecka została skazana także za udostępnianie wpisów w sieci i cytowanie innych publikacji, co świadczy o tym, że działania wycelowane są konkretnie w nią. Na końcu oświadczenia znalazły się wyrazy solidarności i wsparcia dla dziennikarki „Polityki”.

Dokument podpisały organizacje dziennikarskie: Europejskie Centrum Wolności Prasy i Mediów, Międzynarodowy Instytut Prasowy i OBC Transeuropa. Samo Article 19, odnoga Media Rapid Response, wpierane jest przez jeszcze większą sieć instytucji pozarządowych, m.in. Centrum Międzynarodowej Współpracy Dziennikarskiej i Europejską Federację Dziennikarską.

Czytaj też: Media na pasku PiS. Lojalne nagradza, pozostałe chce zniszczyć

TVP też wytacza działa

List w obronie Ewy Siedleckiej autorstwa prof. Wojciecha Sadurskiego opublikował również Verfassungsblog, jedna z najbardziej prestiżowych europejskich redakcji internetowych zajmujących się sprawami praworządności, konstytucjonalizmu i wolności obywatelskich. Sadurski pisze, że wyrok jest „szokujący”, wpisuje się w kampanię zawłaszczania przez Zjednoczoną Prawicę wymiaru sprawiedliwości i próbę uciszenia krytyków tego procesu.

Podkreśla, że sprawa narusza wolność słowa i swobodę pracy dziennikarskiej, a wyrok stoi też w sprzeczności ze wskazaniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasbourgu. Sadurski przypomina, że Siedlecka od lat rzetelnie opisuje zainicjowane przez rząd PiS reformy sądownictwa, przez co stała się dla władzy bardzo niewygodna. Proces przeciw niej jest zdaniem profesora klasycznym przykładem tzw. SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation), aktem oskarżenia mającym na celu zastraszenie pozwanej i powstrzymanie jej przed dalszą aktywnością w sferze publicznej.

Sadurski dodaje, że uczestniczył w podobnym postępowaniu, które wytoczyła mu telewizja publiczna za serię tweetów stwierdzających, że zabójca Pawła Adamowicza zradykalizował się, chłonąc przekaz TVP, mediów „goebbelsowskich”. Jemu udało się wygrać, Siedlecka została skazana, co nie wróży dobrze wolności prasy w Polsce.

Prof. Wojciech Sadurski o tym, jak władza nagina prawo

Polska zmierza w stronę autorytaryzmu

Komentarze dotyczące procesu są jednoznaczne bez względu na to, skąd płyną. Ewa Siedlecka jest dziennikarką wybitną, nagradzaną w kraju i za granicą, m.in. właśnie przez Reporterów bez Granic. Jej kompetencje są bezsporne, potwierdzone uznaniem wielu renomowanych instytucji, a przede wszystkim tysięcy czytelników. Wyrok skazujący w jej sprawie, piszą komentatorzy z całego świata, jeszcze przybliża Polskę do autorytaryzmu. W niedawnym eseju dla magazynu „The Atlantic” Anne Applebaum obszernie opisała niebezpieczny globalny trend, jakim jest fala zwycięstw autokratów. Choć popularna w Polsce historyczka skupiła się akurat na przykładach Recepa Erdoğana, Aleksandra Łukaszenki, Władimira Putina czy Nicolasa Maduro, zjawiska przez nią opisane – ignorowanie praw mniejszości, eliminowanie niezależnego sądownictwa, zamach na wolne media – coraz lepiej pasują też do polskiej rzeczywistości.

Wyrok na Ewę Siedlecką to kolejny dowód na to, że rząd Zjednoczonej Prawicy kieruje się pryncypiami fundamentalnie sprzecznymi z ideami demokracji liberalnej. Z tego miejsca bliżej już do autokracji, satrapii, w dalszej perspektywie – może nawet do państwa noszącego znamiona instytucji faszystowskiej. Jeśli PiS utrzyma ten kurs, nie będzie trzeba pytać, czy Polska ewoluuje w ten sposób, tylko kiedy.

Szostkiewicz: Piebiak i hejterka, czyli dramat państwa polskiego

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Testy antygenowe i omikron. Jak poprawnie zrobić wymaz?

Testy antygenowe na koronawirusa mają tę zaletę, że są szybkie i można je zrobić samodzielnie, ale wiele wskazuje, że w dobie omikronu będzie trzeba zmienić sposób ich wykonywania. Większa skuteczność wykrywania infekcji jest szczególnie istotna w kontekście ostatniego komunikatu WHO.

Piotr Rzymski
12.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną