Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Jedna lub dwie, czyli cztery

Jedna lista, dwie, cztery? Platforma zaprasza, chętnych brak

Jeżeli PiS zacznie lecieć w dół w sondażach, być może pojawią się nowe impulsy zjednoczeniowe. Obecna szarpanina z pewnością tego nie gwarantuje. Jeżeli PiS zacznie lecieć w dół w sondażach, być może pojawią się nowe impulsy zjednoczeniowe. Obecna szarpanina z pewnością tego nie gwarantuje. Max Skorwider
Wspólna lista opozycji czy może dwa bloki? Kto z kim ma się układać, a komu nie po drodze? I czy już nadszedł czas na podjęcie ustaleń? Jednoczenie opozycji odbywa się jak po grudzie, poprzez wielką kłótnię, w której najbardziej obrywa Platforma i Tusk.

Spór o konstrukcję opozycyjnych list na najbliższe wybory znów przybrał na sile, prowadząc do paradoksalnych w sumie skutków. Bo zamiast sprzyjać integrowaniu wysiłków, prowokuje coraz głębsze napięcia i podziały. Im częściej teraz słyszymy o konieczności współpracy, tym mniej staje się ona prawdopodobna. Przeciętnemu wyborcy łatwo się w tym wszystkim pogubić. Komuż by się chciało wnikać w zawiłości sławetnego algorytmu D’Hondta albo w specyfikę wielomandatowych okręgów? W takich sprawach można co najwyżej zdać się na intuicję, która najczęściej podpowiada, że współpraca jest lepsza od podziałów.

Polityka 22.2022 (3365) z dnia 24.05.2022; Temat z okładki; s. 17
Oryginalny tytuł tekstu: "Jedna lub dwie, czyli cztery"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >