Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Prezes i jego bańka

Brednie prezesa. Nasłuchał się posła Suskiego?

Wielu Polaków zastanawia się, czy brednie na temat kobiet przychodzą prezesowi do głowy same, czy też są ubocznym efektem częstych kontaktów z posłem Suskim, posłem Kuchcińskim i marszałkiem Terleckim?

Występy Jarosława Kaczyńskiego powodują w kraju coraz większe zamieszanie: organizowane są protesty, postawiono w stan gotowości duże siły policyjne, a w Sieradzkim Centrum Kultury ze względu na przyjazd prezesa odwołano film o minionkach i przełożono spektakl o Koziołku Matołku. Moim zdaniem słusznie, bo Jarosław Kaczyński, jakiego obserwujemy, jest postacią od Koziołka Matołka zabawniejszą i wygłaszającą teksty, których – w przeciwieństwie do słynnych tekstów Matołka – Polacy jeszcze nie słyszeli. Opozycja twierdzi, że to skutek tego, że prezes PiS „żyje w swojej własnej bańce”. Niestety nikt nie wie, co się w tej bańce dzieje i co mają w swoich bańkach jego najbliżsi współpracownicy.

Występy Kaczyńskiego pokazują, że mamy do czynienia z osobowością bardzo silną i bardzo mocno oderwaną od rzeczywistości, która – podobnie jak Koziołek Matołek – w niedalekiej przyszłości może się stać bohaterem komiksu lub filmu rysunkowego. Odbiór jego tekstów na tematy kobiece jest żywy, większość z dnia na dzień staje się klasyką. Jest nadzieja, że dzięki ministrowi Czarnkowi wkrótce cała Polska będzie je czytała dzieciom, a z najlepszymi kawałkami prezydent Andrzej Duda i jego małżonka wystąpią w TVP w ramach akcji Narodowe Czytanie, co z pewnością będzie miłą odmianą po zeszłorocznych nudach wywołanych wałkowaniem „Moralności pani Dulskiej”.

Wielu Polaków zastanawia się, czy brednie na temat kobiet przychodzą prezesowi do głowy same, czy też są ubocznym efektem częstych kontaktów z posłem Suskim, posłem Kuchcińskim i marszałkiem Terleckim? A może to tylko skutek zmęczenia wywołanego ślęczeniem przed telewizorem i oglądaniem TVP Info na zmianę z pokazami rodeo? Rzecznik PiS uspokaja, że w tym, że prezes mówi o kobietach, nie ma nic złego, bo jest liderem partii rządzącej i może mówić, o czym chce, jeśli to go interesuje.

Polityka 48.2022 (3391) z dnia 22.11.2022; Felietony; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Prezes i jego bańka"
Reklama