Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Niemieckie patrioty jednak trafią do Polski

Mariusz Błaszczak, szef MON Mariusz Błaszczak, szef MON Leszek Chemperek CO / Ministerstwo Obrony Narodowej
Szef MON Mariusz Błaszczak we wtorek wieczorem poinformował, że rozmawiał z niemieckim resortem obrony. „Przystępujemy do roboczych ustaleń ws. umieszczenia wyrzutni w Polsce i wpięcia ich w nasz system dowodzenia” – napisał na Twitterze.

„Po rozmowie z niemieckim MON z rozczarowaniem przyjąłem decyzję o odrzuceniu wsparcia dla Ukrainy. Rozmieszczenie patriotów na zachodniej Ukrainie zwiększyłoby bezpieczeństwo Polaków i Ukraińców. Przystępujemy więc do roboczych ustaleń ws. umieszczenia wyrzutni w Polsce i wpięcia ich w nasz system dowodzenia” – zatweetował minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Jak z niemieckimi patriotami dla Polski było

Kwestia niemieckiego systemu obrony przeciwlotniczej Patriot pojawiła się pięć dni po tym, jak szczątki – najprawdopodobniej – ukraińskiej rakiety przeciwlotniczej odpalonej przeciwko rosyjskim pociskom spadły na przygraniczną miejscowość Przewodowo, zabijając dwie osoby. 20 listopada szefowa niemieckiego resortu obrony Christine Lambrecht zaproponowała Polsce wsparcie w postaci patriotów. Mariusz Błaszczak wówczas tę propozycję przyjął „z satysfakcją”. Jednak dwa dni później polski minister poinformował, że poprosił stronę niemiecką, by baterie Patriot zostały przekazane Ukrainie.

Komentatorzy doszukiwali się związku zmiany zdania ministra z udzielonym przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wywiadem, w którym mówił, że „dla bezpieczeństwa Polski najlepiej byłoby, gdyby Niemcy przekazali ten sprzęt Ukraińcom”. Christine Lambrecht tłumaczyła jednak, że takie rozwiązanie nie jest możliwe, ponieważ patrioty są częścią zintegrowanej obrony powietrznej NATO i mają zostać rozmieszczone na terytorium Sojuszu, a jakiekolwiek użycie ich poza tym terytorium wymagałoby wcześniejszych rozmów z NATO i sojusznikami.

Odmienne zdanie w tej sprawie miał jednak prezydent Andrzej Duda, który przyznał, że gdyby Niemcy nie zgodziły się na umieszczenie patriotów w Ukrainie, trzeba przyjąć je w Polsce. „Z wielu punktów widzenia byłoby dobrze, gdyby baterie Patriot stały w pewnej odległości od polskiej granicy, bo wówczas chroniłyby terytorium Polski, naszych obywateli i część Ukrainy, ale jeśli Niemcy nie zgodzą się na wyjazd baterii na Ukrainę, to trzeba tę ochronę przyjąć u nas” – napisał prezydent na Twitterze.

Czytaj też: Niemieckie patrioty w Polsce. Żadna ze stron nie mogła oblać tego testu

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną