Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Granatnik w KGP. Minister Kamiński informuje o zawieszeniu ukraińskiego generała

Jarosław Szymczyk Jarosław Szymczyk Kornelia Głowacka-Wolf / Agencja Wyborcza.pl
Szef MSWiA Mariusz Kamiński poinformował we wtorek, że strona ukraińska prowadzi postępowanie karne w sprawie przekazania granatnika szefowi polskiej policji. Zawieszony miał zostać zastępca szefa Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych gen. Dmytro Bondar.

Jak przekazał minister Kamiński, gen. Bondar miał być odpowiedzialny za przekazanie „prezentu” komendantowi polskiej policji gen. Jarosławowi Szymczykowi podczas jego wizyty w Ukrainie. Chodzi o granatnik, który w ubiegłą środę wybuchł w Komendzie Głównej Policji w Warszawie.

(Nie)przypadkowa eksplozja

Eksplozję bada polska prokuratura. Okolicznościami wybuchu zajmuje się też policyjny Wydział Kontroli. Jednym z badanych zagadnień jest to, dlaczego nikt się nie zorientował, że w granatniku znajduje się materiał wybuchowy.

Kilka dni po zdarzeniu komendant Szymczyk tłumaczył, że przyjmując granatnik przeciwpancerny, usłyszał, że jest on zużyty. Dodał, że do eksplozji doszło podczas przestawiania broni. „Eksperci twierdzą, że aby granatnik wypalił, trzeba go najpierw odbezpieczyć, uruchomić mechanizm elektroniczny i wreszcie, mówiąc najprościej, nacisnąć spust” – wyjaśnił na naszych łamach Piotr Pytlakowski.

„Dlaczego nie wystrzeliło podczas podróży w bagażniku samochodu podskakującego na wybojach? Dlaczego nie wystrzeliło podczas wnoszenia na drugie piętro Komendy Głównej? Nie wiadomo” – dodał.

Czytaj też: Policja na ostro z kobietami

Przesłuchanie Szymczyka

Jak donosi RMF FM, gen. Jarosław Szymczyk ma się dzisiaj stawić na przesłuchanie w warszawskiej prokuraturze regionalnej. Po przesłuchaniu ma mieć już zakaz informowania o jakichkolwiek okolicznościach tego zdarzenia. Prokuratura nie informuje o postępach śledztwa. Wiadomo jedynie, że komendant ma w nim status pokrzywdzonego.

Sam Jarosław Szymczyk oświadczył, że nie zamierza podać się do dymisji, bo jest w tej historii nie sprawcą, ale osobą poszkodowaną. Minister Kamiński także wykluczył dymisję szefa policji. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy wyraził gotowość do przyjazdu do Polski i rozmowy ze swoim polskim odpowiednikiem.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną