Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Zwierzę minus: interes wyborczy przede wszystkim

Zwierzę minus zamiast piątki dla zwierząt. Kowalczyk wygrał z prezesem

Minister Kowalczyk ogłosił, że od kontroli dobrostanu zwierząt jest Państwowa Inspekcja Weterynaryjna. Minister Kowalczyk ogłosił, że od kontroli dobrostanu zwierząt jest Państwowa Inspekcja Weterynaryjna. Karol Makurat / Reporter
Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk ogłosił, że piątka dla zwierząt jest już „nieaktualna”. Aktualne jest zaś odebranie organizacjom działającym na rzecz praw zwierząt możliwości przejmowania opieki nad dręczonymi istotami.

Od dwóch lat tzw. piątka dla zwierząt, która nadszarpnęła notowania PiS na wsi, leży po powrocie z Senatu zamrożona w Sejmie. Dwa tygodnie temu minister rolnictwa Henryk Kowalczyk ogłosił, że piątka dla zwierząt jest już „nieaktualna”. Aktualne jest zaś odebranie organizacjom działającym na rzecz praw zwierząt możliwości przejmowania opieki nad dręczonymi istotami. To ukłon w stronę wsi, bo tam najczęstsze są przypadki trzymania psów na łańcuchach, także chorych i zaniedbanych. Tam też obrońcy zwierząt znajdują zagłodzone, chore krowy, świnie czy konie. Ustawa o ochronie zwierząt daje im możliwość tymczasowego przejęcia opieki nad tymi zwierzętami, jeśli wójt czy inny organ samorządu terytorialnego wyrazi na to zgodę. Jednocześnie zgłasza się przypadek znęcania się nad zwierzętami prokuraturze, a o losie zwierząt decyduje sąd.

„Zwierzę minus”, czyli odwrócona piątka dla zwierząt

Minister Kowalczyk ogłosił, że to prawo trzeba znieść, bo organizacje odbierają zwierzęta dla zysku. Nie wyjaśnił, jaki zysk organizacja może mieć z zagłodzonej krowy, która miesiącami stała po brzuch we własnych odchodach i żywcem gniła, czy z zabiedzonego, nierasowego psa ze złamaną psychiką. Bo też nie chodzi o rzekome zyski czerpane z dręczonych zwierząt przez organizacje, tylko o spodziewane zyski PiS w postaci załagodzenia nastrojów mieszkańców wsi oburzonych piątką dla zwierząt. I idący za tym zysk wyborczy.

Minister Kowalczyk ogłosił, że od kontroli dobrostanu zwierząt jest Państwowa Inspekcja Weterynaryjna. To prawda. Tyle że latami z tych obowiązków się nie wywiązywała. Powiatowi inspektorzy weterynarii nierzadko są powiązani interesami lub sąsiedzką znajomością z hodowcami zwierząt, co nie sprzyja wnikliwej kontroli. Wreszcie: wykrywane przez organizacje przypadki rażącego zaniedbania zwierząt w hodowlach obciążają samych inspektorów, bo to znaczy, że niewłaściwie je kontrolowali.

Polityka 1/2.2023 (3396) z dnia 27.12.2022; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Zwierzę minus: interes wyborczy przede wszystkim"
Reklama