Kraj

Prezydent Duda podpisał nowelizację Kodeksu wyborczego

Urna wyborcza Urna wyborcza Anna S. Kowalska / Polityka
Najważniejszą zmianą w Kodeksie wyborczym jest zwiększenie liczby obwodów wyborczych. Prezydent Andrzej Duda podpisał we wtorek nowelizację.

Projekt ustawy nowelizującej Kodeks wyborczy Prawo i Sprawiedliwość wniosło pod koniec grudnia. Najważniejszą zmianą jest zwiększenie liczby obwodów wyborczych, co – zdaniem partii rządzącej – ma ułatwić głosowanie mieszkańcom najmniejszych miejscowości. Proponowana ustawa „pozytywnie wpłynie na frekwencję wyborczą oraz świadomość wyborców”, uzasadniali projekt jego autorzy.

Nowelizacja nakłada też na wójtów gmin wiejskich lub wiejsko-miejskich obowiązek zapewnienia przewozu transportem publicznym głosujących do lokali, „jeżeli w ramach tej gminy nie funkcjonuje w dniu wyborów publiczny transport zbiorowy lub jeżeli najbliższy przystanek komunikacyjny funkcjonującego transportu zbiorowego oddalony jest o ponad 1,5 km od lokalu wyborczego”.

Bezpłatny transport z miejsca zamieszkania do lokalu wyborczego mają też mieć zapewniony osoby ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności oraz wyborcy w wieku 60 plus.

Czytaj też: Komisje blisko kościołów? PiS bierze się za ordynację wyborczą

Nagrywanie przy urnie

Kolejną zmianą jest wprowadzenie możliwości nagrywania przebiegu głosowania przez mężów zaufania i obserwatorów oraz obowiązku wspólnego sprawdzania każdego głosu przez wszystkich członków komisji jednocześnie. Zmiany – zdaniem PiS – mają wprowadzić większą transparentność wyborów.

Zgodnie z nowelizacją powstanie Centralny Rejestr Wyborców, który ma służyć ustaleniu liczby wyborców, sporządzaniu spisów wyborców oraz spisów osób uprawnionych do udziału w referendum, a także sprawdzaniu posiadania prawa wybierania. Dostęp do niego będą mieli wójtowie, Państwowa Komisja Wyborcza i komisarze wyborczy za pośrednictwem Krajowego Biura Wyborczego, minister ds. informatyzacji, minister spraw zagranicznych i konsulowie. Aktualizacji CRW będą dokonywać gminy.

Czytaj też: Można nagrać, ale trzeba zniszczyć

Idealne warunki do manipulacji

„Protransparentne” poprawki mogą służyć – w razie potrzeby – jako narzędzie do zanegowania wyniku wyborczego i wywołania buntu, uważa publicystka „Polityki” Ewa Siedlecka. „Próbkę mieliśmy w 2014 r.: okupację siedziby PKW pod hasłem, że wybory samorządowe zostały sfałszowane. Uczestnicy tej akcji stworzyli potem Stowarzyszenie Ruch Kontroli Wyborów, za obecnej władzy dopieszczane dotacjami” – pisze Siedlecka.

I dodaje, że to nie oszustwa wyborcze, tylko podważenie zaufania do uczciwości wyborów jest największym zagrożeniem. „PiS stworzył nowym prawem idealne warunki do manipulowania tym zaufaniem. Społeczeństwo, którego 30 proc. po 13 latach od katastrofy smoleńskiej wierzy w zamach – uwierzy i w fałszerstwo, mimo przeźroczystych urn, kamer i wspólnego liczenia każdego głosu”.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną