Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Męczeństwo Poczty Polskiej i okładka „Nie” z papieżem

Urząd pocztowy w Łodzi. Zdjęcie z 29 lipca 2021 r. Urząd pocztowy w Łodzi. Zdjęcie z 29 lipca 2021 r. Marcin Stepien / Agencja Wyborcza.pl
Wydawca Tygodnika „Nie” zaalarmował, że Poczta Polska chce wycofać ze sprzedaży ostatni numer pisma. Z powodu najnowszej okładki. Wolno jej?

Magazyn „Press” cytuje komunikat, jaki kierownictwo Poczty miało rozesłać do placówek w całym kraju: „Bardzo proszę o pilne zdjęcie z ekspozycji tego wydawnictwa do czasu wycofania tego nr-u przez Garmond Press (…) Chodzi o to, by do czasu wycofania tego tytułu przez Garmond Press z sieci placówek pocztowych pozycja ta była niedostępna do sprzedaży”. Oficjalnie nie wiadomo, dlaczego tak ma być, bo Poczta Polska powodów wycofania pisma nie podaje. Ale można się domyślić, że chodzić może o okładkę, na której Jan Paweł II z wyrazem cierpienia na twarzy opiera się o papieską laskę pielgrzyma zwieńczoną figurką zabawkowego nagiego chłopczyka.

Czytaj także: Worek bez dna. Poczta Polska podnosi ceny. Znowu

Okładka „Nie” to graficzna publicystyka

Tak więc wygląda na to, że spółka Skarbu Państwa, jaką jest Poczta Polska, chce odmówić sprzedaży pisma z okładką komentującą zarzuty o nieprzeciwdziałanie pedofilii księży i niechronienie ofiar przez JPII dwa dni po tym, jak Sejm głosami rządzących podjął uchwałę w obronie papieża Polaka przed tymi zarzutami. Jak mówi klasyk: „Przypadek? Nie sądzę”.

Magazyn „Press” zwraca uwagę, że odmowa sprzedaży zarejestrowanego tytułu jest wykroczeniem z prawa prasowego, za które grozi grzywna albo kara ograniczenia wolności. Fakt. Jednak mało prawdopodobne, by organy ścigania to egzekwowały. Za to można by się spodziewać, że prokurator generalny Zbigniew Ziobro wdroży przeciw „Nie” śledztwo w sprawie obrony uczuć religijnych. Tym bardziej że w Sejmie leży projekt ustawy (autorstwa jego partii, Solidarnej Polski) zaostrzającej i uproszczającej odpowiedzialność za krytykowanie religii i jej hierarchów oraz przeszkadzanie w obrzędach.

Okładka „Nie” to – podobnie jak np. satyryczne rysunki francuskiego tygodnika „Charlie Hebdo” – graficzna publicystyka, czyli normalne w demokracji uczestnictwo w debacie publicznej. Tyle że nie słowem, a obrazem. Okładka jest komentarzem do materiału Marcina Gutowskiego „Bielmo. Franciszkańska 3” nadanego w TVN24, który wywołał olbrzymią debatę. I to komentarzem trafnym.

Czytaj także: Miliony za wybory, których nie było

Męczeństwo za pieniądze podatników

Okładka nie obraża uczuć religijnych czytelników „Nie”, bo osoby wrażliwe na takie kwestie tego tygodnika nie czytają. A ktoś, kto „Nie” kupuje – sam decyduje się na kontakt z takimi treściami. To tak jak z pornografią: nie jest zakazana, dopóki nie narzuca się jej osobom, które sobie tego nie życzą. Jest w takich sprawach bogate orzecznictwo Trybunału Praw Człowieka, a także polskich sądów – np. w sprawie podarcia Biblii na zamkniętym koncercie deathmetalowego zespołu. Wyjście z sytuacji Poczta Polska miałaby prostsze: mogłaby po prostu położyć „Nie” na półkach w taki sposób, żeby nie rzucało się w oczy, i wydawać na wyraźne życzenie. Dlaczego – jak się wydaje – wybiera awanturę z odmową sprzedaży?

Odpowiedź narzuca się sama. Tak jak politycy rządzącej koalicji, którzy publicznie, gromko i z zapałem głoszą swoje przywiązanie do postaci JPII, tak i państwowa, obsadzona z klucza politycznego firma spieszy dać publicznie świadectwo, że także broni wiary katolickiej, papieża Polaka i w ogóle Ojczyzny. Schowanie Tygodnika „Nie” pod ladę nie daje takiej okazji do patriotycznej manifestacji. Poczta Polska gotowa jest na męczeństwo w postaci grzywny, a nawet solidnego odszkodowania, gdyby „Nie” poszło do sądu za naruszenie warunków umowy o dystrybucję i poniesione straty.

To męczeństwo Poczty Polskiej byłoby zresztą za pieniądze podatników, a cudze nie boli.

Czytaj też: Poczta Polska pod kreską. Winna pandemia czy wybory?

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną