Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Sondaże w połowie września. PiS rośnie, Konfederacja słabnie. Co z tego wynika?

Jarosław Kaczyński na wiecu w Elblągu Jarosław Kaczyński na wiecu w Elblągu Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl
O ile w ostatniej chwili poparcie dla PiS nie wzrośnie o 5–6 pkt proc., jest niemal pewne, że Zjednoczona Prawica będzie potrzebowała koalicjanta, żeby rządzić trzecią kadencję. Ale to może nie być takie proste.

Ostatnie dwa tygodnie przyniosły lawinę sondaży, bo ludzie wrócili z wakacji, a kampania ruszyła pełną parą. Za nimi dużo liczniej do badań wyruszyli ankieterzy różnych ośrodków.

PiS zwiększył przewagę nad resztą stawki

Ośrodki częściej przeprowadzające sondaże, jak Social Changes czy United Surveys, dostarczały wyniki przez całe lato. Sytuacja zmieniła się o tyle, że w ostatnich tygodniach swoje badania opublikowały także firmy, które przeprowadzają sondaże rzadziej (Research Partner, IPSOS), bardzo rzadko (Mands, PGB Opinium) i zupełnie nowe ośrodki (Opinia24). Wraz z większą liczbą źródeł pojawia się zatem więcej informacji, ale i szumu. Mając to na uwadze, zmiany zaobserwowane w ostatnich kilku tygodniach należy traktować ostrożnie, choć wyraźnie widać nową dynamikę w wyścigu wyborczym.

Zaczynając od najnowszych danych: PiS zwiększył poparcie z ok. 35 proc. na początku lata do ok. 39 proc. obecnie. Należy zauważyć, że to efekt agregacji wyników dość różnych sondaży: niektóre ośrodki dają PiS ponad 40 proc. po uwzględnieniu niezdecydowanych wyborców, gdy inne podają wynik bliżej 35 proc. Te rozbieżności rodzą pytanie, czy istnieją systematyczne różnice w metodologii, które skutkują rozbieżnościami, zwłaszcza w przypadku największej partii, co będzie tematem osobnego artykułu w najbliższych dniach.

.Ben Stanley/•.

KO stoi w miejscu, Konfederacja traci

Podstawowy trend sugeruje rosnący dystans między dwiema głównymi partiami. Poparcie dla Koalicji Obywatelskiej pozostało bowiem na niezmienionym poziomie, sięgając ok. 31 proc. Wzrost poparcia dla PiS nie wynikał więc ze zmian wyników najbliższego konkurenta, ale raczej z malejących notowań Konfederacji (i w pewnym stopniu Trzeciej Drogi). Z wysokiego poziomu 15 proc. w połowie lipca Konfederacja spadła do 11 proc. w najnowszych sondażach. W tym przypadku ośrodki badawcze wydają się bardziej zgodne, a rozbieżności w wynikach są niewielkie.

Z kolei poparcie dla Trzeciej Drogi ostatnio już nie spada, ale sojusz Polski 2050 i PSL z 9 proc. głosów wciąż jest niebezpiecznie blisko progu 8 proc. dla koalicji. Poparcie dla Trzeciej Drogi jest bardziej zmienne – niektóre sondaże dają jej zaledwie ok. 6 proc., inne wskazują na poparcie dwucyfrowe. Poparcie dla Lewicy wynosi niezmiennie 9 proc.

.Ben Stanley/•.

PiS potrzebowałby koalicji

Zmiany te mają potencjalnie istotne konsekwencje dla prognoz dotyczących liczby mandatów i ewentualnego utworzenia rządu. Zakładając, że wzorce poparcia na poziomie okręgów wyborczych są mniej więcej podobne do tych z 2019 r., PiS byłby w nowym Sejmie największą partią z szacunkową liczbą 207 mandatów – w porównaniu do 152 mandatów KO.

.Ben Stanley/•.

O ile w ostatniej chwili poparcie dla PiS nie wzrośnie o 5–6 pkt proc., jest niemal pewne, że Zjednoczona Prawica będzie potrzebowała koalicjanta, żeby rządzić trzecią kadencję. 42 mandaty Konfederacji dałyby liczebnie wygodną, ale ideologicznie i organizacyjnie niewygodną 249-osobową większość. Jeśli jednak Trzecia Droga przekroczy próg, 30 mandatów, które zdobędzie według obecnych prognoz, teoretycznie może zapewnić PiS alternatywne i mniej problematyczne rozwiązanie. Inna kwestia, czy TD zgodziłaby się być mniejszym partnerem w takiej koalicji.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną