Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Lekcje cierpliwości

PiS zrobi wszystko, aby koalicyjny rząd Tuska objął władzę na starcie już zmęczony, atakowany, poróżniony. Od odporności i politycznego rozeznania wyborców, którzy wsparli niedawno demokratyczną zmianę w Polsce, zależy, czy ten wygłosowany przez nich przełom wejdzie w życie.

Tak zwane tworzenie rządu przez Mateusza Morawieckiego z początku było nawet trochę zabawne, ale kończy się tandetną groteską, jakąś alternatywną rzeczywistością. Trudno znaleźć inne wyjaśnienie niż pensje, apanaże, betonowanie stanowisk, czyszczenie szuflad i maksymalne utrudnienie startu nowej ekipie. Nawet Trybunał Konstytucyjny się „odkłócił”, prezes Przyłębska nagle w oczach niby zbuntowanych sędziów znowu okazuje się legalnym prezesem TK, ponieważ trzeba było odmrozić stare, przetrzymywane z powodów politycznych sprawy, mogące kosztować nowy rząd kilka miliardów złotych. To taki pożegnalny akt cynizmu, dobre podsumowanie ośmiu lat „prawicowych wartości”.

Przed nową władzą zadanie przeprowadzenia audytu nakierowanego specjalnie na okres po 15 października do połowy grudnia, aby dokładnie zbadać, o co naprawdę chodzi w tym „pierwszym konstytucyjnym kroku”. Zapewne nie na darmo Morawiecki jak baron Münchhausen opowiada niestworzone rzeczy o jakichś negocjacjach i przedstawia dwutygodniowy rząd, za dużo go to kosztuje, aby był to tylko kaprys. A „obdzwonieni” dziennikarze, ci sami, którzy pojawiali się w tzw. mailach Dworczyka, na serio opisują formowanie jego gabinetu, ujawniają „przecieki” co do jego składu i programu, prześcigają się na newsy bez żadnego znaczenia. Widać też, jak czysto partyjna była decyzja prezydenta Dudy o powierzeniu misji Morawieckiemu, choć oczywiście nie zabrakło wtedy komentarzy, że był to ruch naturalny, zrozumiały, w interesie głowy państwa. A teraz Morawiecki też naturalnie ma uzasadnione polityczne powody do odgrywania cyrku, bo przecież elektorat się domaga. W tego typu rozważaniach nie chodzi o stan państwa, ale o „ciekawą rozgrywkę” (o politycznych kalkulacjach prezydenta Dudy

Polityka 49.2023 (3442) z dnia 28.11.2023; Przypisy; s. 6
Reklama