Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Wybory samorządowe. KO i Lewica osobno, przynajmniej do sejmików

Donald Tusk na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Donald Tusk na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl
Koalicja Obywatelska zarejestruje swój komitet wyborczy. „Użyję całego swojego autorytetu, by gorąca kampania wyborcza nie poróżniła koalicji 15 października” – mówi Donald Tusk.

Premier poinformował, że zapadła decyzja o złożeniu wniosku o rejestrację komitetu wyborczego KO na wybory samorządowe przypadające 7 kwietnia. „Mam nadzieję, że tak jak sprawnie przygotowujemy się do tych wyborów, tak kampania i sam wynik będzie też satysfakcjonujący” – stwierdził Tusk.

Podkast „Polityki”: Co się uda nowej władzy, co PiS będzie blokował

Do sejmików na trzy listy

Decyzja o rejestracji komitetu oznacza, że fiaskiem zakończyły się rozmowy o wspólnym starcie KO i Lewicy na poziomie sejmików wojewódzkich. To oznacza, że partie koalicji rządowej pójdą do wyborów na trzech listach: KO, Trzeciej Drogi (Polska 2050 i PSL) oraz Lewicy.

Premier na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu nawiązał do wyborów do sejmików, które „ze względu na skalę i ordynację przypominają wybory parlamentarne”. „Zakładam, że na wszelki wypadek, skoro 15 października ten model osiągnął sukces, nie zmieniajmy tej konfiguracji” – powiedział Tusk. Jego zdaniem „ryzyko jest niewielkie”. „Niezależnie od tego, w jakiej konfiguracji byśmy szli, to wydaje się, że wyniki będą mniej więcej podobne” – ocenił premier.

„Z całą pewnością kwietniowe wybory będą pierwszą bardzo poważną oceną tej zmiany, jaka zaszła późną jesienią w Polsce” – dodał Tusk.

Przed wyborami do Sejmu 15 października Donald Tusk namawiał pozostałe partie ówczesnej opozycji do wspólnej listy. Gdy Polska 2050 Szymona Hołowni i PSL ogłosiły wspólny start, nie zdecydował się jednak na koalicję z Lewicą. Teraz sytuacja się powtórzyła.

Czytaj też: Trzecia Droga na rozstaju. Czy koalicja Polska 2050-PPSL to będzie związek na „kocią łapę”

Współpraca tam, gdzie to możliwe

„Ręczę, że użyję całego swojego autorytetu, jeśli go mam wśród koalicjantów, by nawet gorąca kampania wyborcza nie poróżniła nikogo w koalicji 15 października. Jestem właściwie pewien, że to się uda” – powiedział premier.

Tusk ujawnił, że rozmawiał we wtorek zarówno z szefem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, jak i współprzewodniczącym Nowej Lewicy Włodzimierzem Czarzastym. „Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że będziemy bardzo blisko i naprawdę serdecznie współpracować w czasie tej kampanii” – zaznaczył.

Premier ocenił, że „w bardzo wielu miejscach”, a szczególnie tam, gdzie odbędą się „bezpośrednie wybory wójta, burmistrza, prezydenta, bez jakiegoś większego problemu powinniśmy budować pełną koalicję 15 października”. Tusk dodał jednak, że samorząd to „przestrzeń dla ludzi ambitnych i czasami, szczególnie tam, gdzie są bezpośrednie wybory, może dojść do konkurencji”, ale będzie ona utrzymana „w ramach wzajemnego szacunku i świadomości współpracy w najważniejszych sprawach”.

Czytaj też: Trzaskowski przed próbą generalną. Jeśli się uda w Warszawie, to i całej Polsce?

Biedroń: Lewica gotowa pójść osobno

„Jesteśmy gotowi do startu samodzielnego, chociaż próbowaliśmy namawiać kolegów do wspólnego, koalicyjnego startu. To się nie udało i ubolewamy jako Lewica nad tym, bo kiedy znaleźliśmy wspólny mianownik do rządzenia, współtworzymy rząd, to wydawało się naturalne, że powinniśmy razem startować” – powiedział PAP współprzewodniczący Nowej Lewicy Robert Biedroń.

Jak zaznaczył, formuła startu w wyborach nie poróżni formacji, które tworzą obecną większość koalicyjną. „To nie sprawi, że będą konflikty” – zapewnił.

„Lewica będzie startowała jako formacja szeroka, zjednoczona, podkreślająca jeszcze bardziej potrzebę walki o wartości lewicowe, szczególnie gdy widzimy, że ciężko jest uzyskać większość co do wielu lewicowych postulatów” – powiedział Biedroń. „W najbliższą sobotę ogłosimy formułę startu i z jakimi środowiskami, w jakich konfiguracjach będziemy startowali”.

Czytaj też: Między rozczarowaniem a nadzieją. Wynik wyborczy nie tak miał dla Lewicy wyglądać

Pytany o lokalną współpracę z KO i Trzecią Drogą Biedroń odparł, że jego ugrupowanie jest na taką ewentualność otwarte. „Do sejmików będziemy startowali osobno, a inne scenariusze leżą na stole” – dodał.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną