Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Ziobro przed komisją ds. Pegasusa. Trela: Czas „świętych krów” skończył się definitywnie

Zbigniew Ziobro przewieziony przez policję do Sejmu, 29 września 2025 r. Zbigniew Ziobro przewieziony przez policję do Sejmu, 29 września 2025 r. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Były minister sprawiedliwości i były prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, że był inicjatorem zakupu tego systemu.

Zbigniew Ziobro, wracający do kraju z Brukseli, został zatrzymany na schodach samolotu przez funkcjonariusza policji, który poinformował go o nakazie doprowadzenia i przekazał postanowienie. Ziobro odparł, że „w tej sprawie Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie”, uznające zatrzymanie za nielegalne, a policjant musi „brać pod uwagę odpowiedzialność”, którą ewentualnie poniesie. Mimo to na mocy decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie były minister został przewieziony na posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa.

Ziobro: Byłem inicjatorem zakupu Pegasusa

Przesłuchanie rozpoczęło się o godz. 12 od odtworzenia wywiadu, podczas którego Zbigniew Ziobro powiedział, że Pegasus to „koń, który ma skrzydła i lata”.

„Państwo polskie działa, organy państwa działają. Żadne cyrki kolegów pana Ziobry nie pomogą. Czas »świętych krów« skończył się definitywnie i o tym opinia powinna być poinformowana” – podkreślił Tomasz Trela (Lewica), jeden z członków komisji. Do byłego ministra sprawiedliwości zwrócił się Patryk Jaskulski (KO): „W czasach Ziobry stworzono prokuraturę podporządkowaną władzy, nie obywatelom. TK stał na straży interesów partii, system stworzono, by nigdy nie oddać władzy, jego architektem był Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości deformował wymiar sprawiedliwości na własną modłę. (...) Mam nadzieję, że pan świadek, pan poseł Ziobro, odpowie na wszystkie pytania przed komisją i opinią publiczną”.

Na sali pojawili się także posłowie PiS: Mariusz Gosek i Sebastian Łukaszewicz. Odmówili złożenia podpisu pod listą obecności, ponieważ nie uznają istnienia komisji.

Ziobro najpierw złożył wniosek o wyłączenie wszystkich członków komisji z obrad, a później o wykluczenie z posiedzenia jej szefowej Magdaleny Sroki. „Popełniacie państwo przestępstwo, spotkamy się na sali sądowej kiedyś. Naruszacie państwo powagę działań parlamentu. (...) Upokarzacie swoich przeciwników politycznych, to jest wpisane w wasze DNA” – stwierdził Ziobro. Na pytanie Magdaleny Sroki o ustanowienie pełnomocnika były minister odpowiedział: „Nie staję przed komisją, więc nie mogłem ustanowić pełnomocnika”.

Były minister skorzystał z prawa do swobodnej wypowiedzi. „Zostałem zatrzymany i pozbawiony wolności. Sąd nie zgodził się na to, żebym był dodatkiem do waszych agitek partyjnych. Niech mi pani nie grozi odbieraniem głosu” – mówił. Przekonywał, że Pegasus był potrzebny, a on sam miał swój udział w jego zakupie i jest z tego dumny. „20 lipca 2020 r. został zatrzymany najbliższy współpracownik Donalda Tuska, Sławomir Nowak. Został zatrzymany z podejrzeniami o korupcję, zorganizowanie grupy mafijnej w skali międzynarodowej – materiał na film. Polskim służbom pomógł Pegasus. Wstyd dla Polski, szef kancelarii premiera Donalda Tuska” – próbował przekonywać.

Ziobro: 500 przypadków to nie jest dużo

Dodał też, że był inicjatorem zakupu systemu Pegasus. Za swój ówczesny obowiązek uznał stworzenie podległym sobie ludziom warunków do walki z przestępczością. „Dowiadywałem się wtedy, że przestępcy związani z VAT-em, z międzynarodową przestępczością, przerzucili się na komunikatory internetowe, a państwo polskie nie ma narzędzi do ich wykrywania (...) Miałem przekonanie, że robiłem coś dobrego dla Polski”.

Na pytanie dotyczące tego, czy resort sprawiedliwości celowo wprowadził Ministerstwo Finansów w błąd w sprawie przeznaczenia 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na zakup oprogramowania Pegasus, Ziobro odpowiedział: „Nie znam tej dokumentacji i bezpośrednio się tym nie zajmowałem. Jak tłumaczył jednak pan minister Michał Woś, w stanowisku dla ministerstwa finansów była odpowiednia podstawa do dysponowania tymi środkami”.

Joanna Kluzik-Rostkowska (KO) pytała, czy Mariusz Kamiński lub Mateusz Morawiecki wiedzieli o decyzji o zakupie Pegasusa. Ziobro stwierdził, że „nie może dzisiaj powiedzieć na pewno”, ale uważa, że były to działania w pełni zgodne z prawem. „Z tego, co rozmawiałem z panem Bogdanem Święczkowskim, to informował mnie, że system jest bezpieczny (...). Siłą rzeczy miał nieporównywalnie większą wiedzę ode mnie” – podkreślił. Dodał, że w ciągu pięciu lat oprogramowanie zastosowano w 500 sprawach. „W czterdziestomilionowym państwie to nie jest dużo” – stwierdził.

Ziobro, zapytany przez Tomasza Trelę o to, skąd wzięła się kwota 25 mln zł, odpowiedział, że „szczegółów nie pamięta”, ale „z dużym prawdopodobieństwem może założyć, że mogły być rozmowy z ministrem Kamińskim w tej sprawie”. „To nie ja mogłem deklarować taką kwotę, sądzę, że to wynikało z realnej oceny służb” – dodał.

Święczkowski broni Ziobry

Ziobrę wziął w obronę prezes tzw. Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski, który złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa „umyślnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego” w osobie sędziego warszawskiego sądu.

W piśmie wskazuje również „na usiłowanie sprawstwa polecającego pozbawienie wolności przez funkcjonariuszy policji pozostających w stosunku uzależnienia wobec sędziego”. Jak dodaje, „skierowanie zawiadomienia jest reakcją na podważenie statusu ustrojowo-prawnego Trybunału Konstytucyjnego, a także działaniem na szkodę interesu publicznego oraz osoby, której konstytucyjne prawa powinny być chronione”.

Święczkowski zapowiedział, że TK nie ulegnie presji ani „pohukiwaniom” przedstawicieli władzy wykonawczej. Skierował także list do szefa policji Marka Boronia z informacją, że działania służb w jego ocenie są bezprawne i mogą rodzić odpowiedzialność prawną i karną dla funkcjonariuszy.

Chodzi m.in. o inwigilację polityków PO

Na zawiadomienie odpowiedziała rzeczniczka prasowa ds. karnych SO w Warszawie Anna Ptaszek: „Prezes Trybunału Konstytucyjnego nie jest władny wypowiadać się o zasadności lub bezzasadności orzeczenia niezawisłego sądu. Podlega ono kontroli instancyjnej sprawowanej przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, który jest wyłącznie właściwy do oceny merytorycznej tego orzeczenia”. Już wcześniej wyjaśniła, że „uporczywe niestawiennictwo, uporczywe uchylanie się od złożenia zeznań, które stanowią podstawę do orzeczenia takiego środka, zostały spełnione i w związku z tym sąd uwzględnił wniosek komisji (o doprowadzeniu)”.

Dotychczas zarzuty w śledztwie w sprawie stosowania oprogramowania Pegasus usłyszeli były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, były dyrektor delegatury CBA w Warszawie Jarosław W. oraz była naczelnik Wydziału I operacyjno-śledczego tej delegatury Katarzyna S. Zbigniew Ziobro był wzywany przez sejmową komisję śledczą przez ponad rok.

W sprawie chodzi o inwigilację m.in. polityków PO „pomimo braku ku temu podstaw faktycznych i prawnych”. Dodajmy, że Zbigniew Ziobro jako prokurator generalny niczego nie podpisywał – robił to Bogdan Święczkowski, wówczas jego zastępca. O rozliczeniach ludzi PiS, które nadal są w toku, piszemy w obszernym raporcie „Rozliczamy rozliczenia”.

„Afera Pegasusa za rządów PiS to nasze polskie Watergate. Poważniejsze niż afera amerykańska, bo tamta wyszła na jaw u swoich początków, a u nas inwigilacja opozycji przez funkcjonariuszy partii Kaczyńskiego, i to w czasie wyborczym, została wykryta post factum” – pisała w „Polityce” Ewa Siedlecka.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Pomówmy o telefobii. Dlaczego młodzi tak nie lubią dzwonić? Problem widać gołym okiem

Chociaż młodzi niemal rodzą się ze smartfonem w ręku, zwykła rozmowa telefoniczna coraz częściej budzi w nich niechęć czy wręcz lęk.

Joanna Podgórska
07.12.2025
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną