Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Śmierć Bartka z Lubina: są zarzuty

Protest przeciwko brutalności Policji, Lublin 2021 r. Protest przeciwko brutalności Policji, Lublin 2021 r. Krzysztof Zatycki / Forum

Prokuratura Okręgowa w Łodzi ponad cztery lata po śmierci 34-letniego Bartosza Sokołowskiego z Lubina postawiła zarzuty ratownikom medycznym wezwanym do interwencji policyjnej. Jak mówi pełnomocnik rodziców młodego mężczyzny radca prawny Wojciech Kasprzyk, to nie koniec sprawy opisywanej m.in. przez POLITYKĘ w cyklu artykułów o fatalnym wyszkoleniu policjantów i czarnej serii zgonów w trakcie podejmowanych przez nich interwencji („Biją i kręcą. Śmierć w Lubinie po interwencji policji”, „Czescy patolodzy: Bartka z Lubina nie zabiły narkotyki”). Kasprzyk spotkał się w ostatnich dniach z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem – pojechał do niego razem z Maciejem Stachowiakiem, ojcem Igora, którego śmierć na komisariacie wstrząsnęła polską opinią publiczną. Mieli ze sobą całą listę zakończonych tragicznie policyjnych interwencji.

Bartosz Sokołowski zmarł w sierpniu 2021 r. Do tragedii doszło w Lubinie – po policję zadzwoniła matka mężczyzny, który miał problemy z narkotykami, licząc na to, że zawiozą go do szpitala. Ci jednak obezwładnili Bartosza, a nagrania m.in. z telefonu świadka pokazały, że jeden z funkcjonariuszy przyciskał go do ziemi za szyję, a drugi trzymał za ręce. Po chwili 34-latek przestał się ruszać, wezwano więc na pomoc zespół ratownictwa medycznego, ale ani policjanci, choć mają do tego uprawnienia i są przeszkoleni, ani tym bardziej ratownicy nie podjęli resuscytacji. Ci ostatni nawet nie ułożyli mężczyzny w pozycji bezpiecznej, ułatwiającej oddychanie.

Polityka 5.2026 (3549) z dnia 27.01.2026; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Reklama