Polska Partia Kibolska
Polska Partia Kibolska? Wchodzą na salony za Nawrockim, wtapiają się w tłum. Będzie zadyma
„Gdyby interesowała nas piłka nożna, zostalibyśmy piłkarzami” – tak brzmi stare powiedzonko, które od dawna służy za motto najzagorzalszych grup kibicowskich. Lapidarne, a do tego trafne, czego dowodzą regularnie medialne nagłówki. Choćby o tym, że bardziej od piłki interesuje ich przemoc, więc znowu zostali zatrzymani podczas leśnej ustawki. Że bardziej interesują ich brudne pieniądze, więc policja rozbiła kolejny gang narkotykowy powiązany klubowymi szalami. Wreszcie – że interesuje ich polityka, w związku z tym regularnie fetują swojego prezydenta Karola Nawrockiego: a to na stadionach, a to w internecie, a to podczas pielgrzymki na Jasną Górę. Często gęsto lubią też zbiorowo wypowiadać się w szerszym kontekście polityczno-społecznym, stąd przez lata z trybun słyszeliśmy, że kibole obalą rząd matoła Donalda, że uchodźcy mają wypierdalać, „litewskie chamy” klękać przed „polskimi panami” oraz że należy „jebać murzyna”, ponieważ Lechia Gdańsk, której kibicuje Nawrocki, to „biała drużyna”.
Jeszcze bardziej specyficzny pakiet zainteresowań pozapiłkarskich znajdziemy w dossier kibica Jagiellonii Białystok o pseudonimie Dragon, z którym ciepło witał się ostatnio nasz prezydent. To między innymi – cytujemy za tekstem Szymona Jadczaka w Wirtualnej Polsce – kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, udział w bójkach i pozbawieniu wolności innych osób oraz propagowanie faszyzmu.
Czytaj też: Ks. Wąsowicz. Kapelan kiboli i Nawrockiego
Chuligan wtapia się w tłum
Z lotu ptaka trybuny polskich stadionów piłkarskich przypominają czasami bawarską pijalnię piwa z pierwszej połowy XX w.