Kandydat na kandydata
Nowa gwiazda prawicy. Zbigniew Bogucki, pierwszy wśród pewniaków. Jak się zdobywa poparcie prezesa?
Jeszcze trzy lata temu o istnieniu Zbigniewa Boguckiego wiedziała jego rodzina, zachodniopomorscy działacze PiS i garść wyborców. Owszem, był już – od 2020 r. – wojewodą, jednak tej funkcji rzadko towarzyszy rozpoznawalność. Ktoś może zapamiętał obrazki z lata 2022 r., gdy w czasie katastrofy ekologicznej w Odrze Bogucki pokazywał się w telewizji w koszuli z podwiniętymi rękawami w otoczeniu strażaków i wędkarzy, ale to wciąż była popularność z gatunku niszowych.
Dziś Bogucki to już pierwszoplanowa postać w PiS. Karierę zrobił ekspresowo: w 2023 r. zadebiutował w Sejmie, w 2024 r. startował na prezydenta Szczecina, potem na krótko pojawił się na giełdzie kandydatów PiS na prezydenta Polski, a po zwycięstwie Karola Nawrockiego został szefem jego kancelarii. A gdy Jarosław Kaczyński ogłosił, że partia szuka młodego kandydata na premiera, natychmiast wypłynęło nazwisko Boguckiego.
Nie ma jednego źródła tego sukcesu; byłego wojewodę wywindowały jego ambicje i zdolności polityczne, wpływy jego patronów, korzystne zbiegi okoliczności. No i – podobnie jak garść innych polityków zbliżonych wiekiem (Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki) – Bogucki pasuje do strategii Kaczyńskiego, który chce odmłodzić partię i odświeżyć jej wizerunek.
Od prokuratora do posła
Bogucki (rocznik 1980) nie jest rodowitym Szczecinianinem. Przyjechał tu z miasteczka Góra na Dolnym Śląsku studiować prawo na Uniwersytecie Szczecińskim. W PiS działa od 2012 r., a politykę wyniósł z domu. Jego ojciec Kazimierz Bogucki, od wielu lat związany z górowskim samorządem, od 2024 r. znów jest górowskim starostą.
Zbigniew Bogucki po studiach został na Pomorzu Zachodnim i przez trzy lata pracował jako prokurator, co zdaniem jego kolegów z PiS rozwinęło jego talenty retoryczne.