Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Nie odwracajmy oczu

Nie odwracajmy oczu. Chocholi taniec prawicy, gdy obok toczy się bardzo nasza wojna

Jarosław Kaczyński Jarosław Kaczyński Facebook
Konfederacja Mentzena i Bosaka patrzy z niepokojem na rosnącego Brauna; Kaczyński na obie Konfederacje; Nawrocki na Kaczyńskiego i Trumpa (także w osobie jego ambasadora) i wszyscy razem w jakimś chocholim tańcu przesuwają się coraz dalej na prawo i na polityczny, mentalny wschód.

To już czwarta rocznica wybuchu tej wojny. Warto sobie przypomnieć tamten dzień, 22 lutego 2022. I tamten szok: pierwsze zdjęcia rosyjskich czołgów prących na Kijów. I następne dni, przygotowania do obrony miasta, zatrzymanie rosyjskiej kolumny, deklarację prezydenta Zełenskiego, że nie zamierza się poddać ani opuścić kraju. I to, co nam powinno się wryć w pamięć: najpierw tysiące, później milion, dwa, trzy miliony uchodźców, głównie kobiet i dzieci na granicy z Polską, na dworcach, w prowizorycznych miejscach zakwaterowania i zaraz potem – w polskich domach. Zdarzyła się rzecz bez precedensu, niemożliwa: Polacy przyjęli w swoich mieszkaniach, wzięli na swoje utrzymanie, często na wiele tygodni i miesięcy, największą w powojennej historii Europy falę uciekinierów.

Nigdy dość przypominania tamtych chwalebnych dni, emocji, wzruszających gestów ofiarności, solidarności. Także polskie państwo, wtedy rządzone przez PiS, po pierwszym szoku zaczęło coraz sprawniej organizować pomoc dla Ukrainy i Ukraińców – prawną, finansową, wojskową, dyplomatyczną.

To nie nas bombardują

W ciągu tych czterech lat – chyba nikt nie przypuszczał, że to będzie tak długo trwało – niemal nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o naturę i stawkę tej wojny. Mamy do czynienia z brutalną agresją nie tylko przeciwko państwu ukraińskiemu, ale przeciw Ukraińcom jako narodowi, jako ludziom, co drastycznie widzimy tej zimy. I heroiczną, wytrwałą samoobronę Ukraińców. Mamy rosyjskie groźby, prowokacje, ataki hybrydowe wymierzone w Europę i ryzyko – gdyby Ukraina upadła – przesunięcia rozpędzonej rosyjskiej machiny wojennej na zachód, do naszych granic. Jak w pierwszych dniach wojny, Ukraina, powstrzymując i wyniszczając putinowską armię, broni i siebie, i nas.

Polityka 8.2026 (3552) z dnia 17.02.2026; Przypisy; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie odwracajmy oczu"
Reklama