Politycy nie mają jakoś szczęścia do wód mineralnych. W maju 2023 r. sieć obiegło nagranie, na którym ówczesny marszałek Sejmu Szymon Hołownia siłuje się z korkiem jednej, a następnie kolejnej butelki wody serwowanej w Sejmie, aż wreszcie kapituluje. Lepiej poszło siedzącej obok Paulinie Hennig-Klosce, która bez problemu otworzyła butelkę. Jej szczęście, że sięgnęła po inną. W obronie Hołowni stanęło kilku posłów, którzy również skarżyli się na kapryśne korki.
Na początku tego roku afera korkowa powtórzyła się w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Tym razem bohaterką była 300-militrowa szklana butelka wody Ostromecko. Podczas jednego z kierownictw okazało się, że z jej korkiem nie może sobie poradzić szef resortu. Polegli również jego zastępcy. W trakcie dyskusji okazało się, że to nie pierwszy tego typu przypadek i część butelek jest właściwie nieotwieralna. Co ma ten plus, że woda wolniej schodzi, jednak kupowana jest w innych celach.
Pech chciał, że przy okazji bliżej przyjrzano się etykietom i okazało się, że producent Ostromecko chwali się na nich złotym medalem z Moskwy i z Królewca. Kierownictwo resortu zbiorowo uznało, że popijanie z butelek z napisem „Moskwa”, kiedy Rosja zabija cywilów w Ukrainie i kilometr po kilometrze kradnie ziemię swojego sąsiada, jest co najmniej niestosowne. Trudno powiedzieć, co bardziej przeważyło, ale uznano, że woda Ostromecko nie będzie już serwowana w resorcie.
O wizerunkowej wpadce firma dowiedziała się od „Polityki”. Sprawą osobiście zajął się Wiesław Włodarski, właściciel tej i wielu innych marek spożywczych. – Źródło, z którego czerpiemy wodę, ma ponad 500-letnią historię. Sama marka ponad 150-letnią tradycję, ale w portfelu naszych aktywów spółka znalazła się stosunkowo niedawno.