Pupil prezesa
Tobiasz Bocheński: nowy premier prezesa? „Niejedna babcia chciałaby takiego wnuczka, a matka zięcia”
Pod koniec stycznia w portalu wszystkoconajwazniejsze.pl ukazał się tekst Tobiasza Bocheńskiego „Polska na miarę naszych ambicji”. To swego rodzaju manifest polityczny, który przeszedł bez echa. „Wpływamy na wzburzone wody, zatem potrzebujemy: mądrego i utalentowanego kapitana, sprawnej i zdyscyplinowanej załogi, a także statku, którym można sprawnie manewrować pośród wielkich, groźnych fal polityki międzynarodowej” – napisał Bocheński.
Czołowi politycy PiS nie mieli wątpliwości, że Bocheński w roli tego „mądrego i utalentowanego kapitana” widzi siebie. Jakiś czas temu zawiązał polityczny sojusz z tzw. maślarzami, których głównym spoiwem jest niechęć wobec Mateusza Morawieckiego. Nie wyobrażają sobie, by ten znów był premierem, i pracują na to, by to jeden z maślarzy dostał nominację. Największe szanse ma ponoć Tobiasz Bocheński (rocznik 1987).
Nazwa frakcji wzięła się właśnie od Bocheńskiego, który oburzał się, że za rządów Tuska na pokładzie samolotu rodzimych linii Lot zaserwowano mu niemieckie masło. Oprócz niego twarzami frakcji są Przemysław Czarnek, Jacek Sasin i Patryk Jaki. Bocheński związał się z maślarzami, ale w partii budzi nieufność, bo zapisał się do PiS dopiero w kwietniu 2024 r. – Za mało jeszcze pokazał, niewiele wygrał dla partii, ale można powiedzieć, że paradoksalnie taką ścieżkę szybkiej partyjnej kariery utorował mu Morawiecki, który sam z doradcy Tuska stał się nagle pupilem Jarosława i premierem na kilka lat – ironizuje z satysfakcją zwolennik maślarzy.
Czytaj też: Nowa gwiazda prawicy.