Prezydent krzyczy na dziennikarza jak kibol na piłkarza, czyli autoparodia Nawrockiego
Wszystko wydarzyło się po poniedziałkowej konferencji Karola Nawrockiego z prezydentem Węgier Tamásem Sulyokiem. Dziennikarz TVN24 Mateusz Półchłopek próbował dowiedzieć się od polskiego prezydenta, czy nie przeszkadza mu zażyłość Viktora Orbána z Władimirem Putinem. Pytanie było uzasadnione, ponieważ obaj panowie mieli zaplanowane popołudniowe spotkanie w Budapeszcie. Nawrocki najpierw pytanie zignorował, po zakończeniu konferencji chwilę naradzał się ze swoim rzecznikiem Rafałem Leśkiewiczem, po czym charakterystycznie rozkołysanym krokiem ruszył w kierunku dziennikarza.
„Coś ktoś tu pytał? Gdzie jest ten pan redaktor? O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej?” – zagaił Nawrocki. Następnie wysunął do przodu głowę w postawie popularnie znanej jako „a w zęby chcesz?” i kontynuował monolog: „Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin?”.
Następnie wycelował – przyznajmy, ociupinkę złowrogo – palec wskazujący w dziennikarza i rzucił sentencjonalnie: „Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski!”. Dla pełnego kontekstu dodajmy, że Nawrocki rzeczywiście na konferencji nazwał Putina zbrodniarzem, szkopuł w tym, że pytanie dziennikarza dotyczyło zupełnie czegoś innego.
Czytaj też: PiS inwestuje w Orbána, żeby pokonać Tuska w Budapeszcie
Wybuch Nawrockiego groźny i karykaturalny
Politycy PiS wydarzeniem byli zachwyceni.