Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Metoda na „PiS light”

Metoda na „PiS light”. Morawiecki próbuje łączyć wodę z ogniem

Jeśli nie uda się odbudować poparcia za pomocą prostackich okrzyków i rubasznego stylu Czarnka, zawsze może wrócić metoda na „PiS light”. A tam będzie już czekał Morawiecki.

Nie wiem, jakie poglądy ma Mateusz Morawiecki. Niewykluczone, że nie ma żadnych, będąc jedynie klasycznym przypadkiem „spoconego mężczyzny w pogoni za władzą”, który mówi to, co w danej chwili przybliża go do tego celu. Obecnie przebrał się za polityka umiarkowanego, choć nie tak dawno temu stwarzał się na obraz i podobieństwo głównego lokatora Nowogrodzkiej, będąc chwilami większym rojalistą od króla. I jeśli walczył z ziobrystami, to tylko o wpływy, a jeśli krytykował ich „reformę” wymiaru sprawiedliwości, to nie dlatego, że upolityczniała sądownictwo, to akurat mu nie przeszkadzało, ale że – jego zdaniem – odbijało się to negatywnie na notowaniach partii.

Teraz, to nowość, były premier próbuje łączyć wodę z ogniem, czyli dawny technokratyczny sznyt (będący rodzajem autokreacji) z kontynuacją ideologicznego zacietrzewienia. Wraz z raportem „Powered by Poland” powrócił bowiem Morawiecki „od gospodarki”, znany już z 2016 r. jako twórca Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, która gdzieś tam się jeszcze pewnie kurzy. Z drugiej strony nie podstawia nogi, jeśli chodzi o partyjny przekaz, a tu ton nadaje kandydat Czarnek. Mówi więc Morawiecki o ETS czy OZE mniej więcej to samo i nawet podobnym językiem, choć w jego programie panele fotowoltaiczne nie zioną piekielnym ogniem. Ale że wstydu brak, to półprawdy, kłamstwa i wierutne bzdury gładko przechodzą mu przez gardło, jak to ongiś przecież wielokrotnie bywało.

Jednocześnie „harcerze” rozpoczęli eseistyczną ofensywę. Oto Łukasz Schreiber ręce łamie nad upadkiem naszej debaty publicznej, biada nad inwektywami typu „zdrajca” lub „sługus Niemiec”. Sprawdzam, czy poseł nadal należy do PiS – owszem. Ale że na złe czasy potrzeba mężów stanu, takowego Schreiber dostrzega, anonsując go na portalu wszystkoconajwazniejsze.

Polityka 13.2026 (3557) z dnia 24.03.2026; Komentarze; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Metoda na „PiS light”"
Reklama