Kogo kolą żonkile
Kogo kolą żonkile? Dariusz Stola dla „Polityki”: Niektórym z tym, co złe, zawsze łączą się Żydzi
AGNIESZKA ZAGNER: – Akcji Żonkile – rozdawania i przypinania papierowych żółtych kwiatów w rocznicę powstania w getcie warszawskim – latami towarzyszyło hasło „Łączy nas pamięć”. W tym roku jakby tego „łączenia” było mniej?
DARIUSZ STOLA: – Kiedy przed 13 laty zaczęliśmy naszą akcję, to hasło było czymś oczywistym. Zakładaliśmy, że jeśli ktoś je usłyszy, to po prostu się z nim zgodzi. Hasło nadal pozostaje w mocy, ale stało się też postulatem: „niech łączy nas pamięć”, mimo różnych podziałów. I to jest szersza zmiana dotycząca wszak nie tylko pamięci o warszawskim getcie, ale wielu spraw, na których odciskają się spory dzielące polskie społeczeństwo.
Powstała petycja, która krytykuje m.in. wybór Mariusza Szczygła na ambasadora akcji i, szerzej, dobór gości do debat w POLIN, bo rzekomo „posługują się wobec Izraela językiem skrajnych oskarżeń i jednoznacznych ocen, często pomijających kontekst terroryzmu oraz realiów bezpieczeństwa, w jakich funkcjonuje państwo żydowskie”.
Spotkałem się z przedstawicielami tej akcji, wyjaśniliśmy sobie wzajemnie nasze stanowiska, mam wrażenie, że teraz lepiej się rozumiemy. Mariusz Szczygieł jest bardziej krytyczny wobec Izraela niż ja, z niektórymi jego poglądami się nie zgadzam, ale przecież to osoba zasłużona dla pamięci o historii polskich Żydów, sprzeciwiająca się też głosom tych, którzy w imię solidarności z Palestyńczykami wzywali do nienawiści wobec Żydów.
Apelował, by nie stosować odpowiedzialności zbiorowej, nie utożsamiać Izraela ze wszystkimi Żydami. Jak dodał, ofiary Zagłady nie odpowiadają za dzisiejszą politykę Izraela.
Tak, i nie mówił tego przecież do autorów petycji, ale do tych, którzy w imię potępienia Izraela chcą karać powstańców poległych w getcie w 1943 r.