Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Trudne sprawy Kaczyńskiego i Morawieckiego

Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński na Konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, 7 marca 2026 r. Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński na Konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, 7 marca 2026 r. Beata Zawrzel / Reporter
Ludzie Mateusza Morawieckiego czują się w PiS zmarginalizowani – odsunięci od ciał decyzyjnych i zagrożeni wycięciem z list wyborczych. Dlatego wszczęli bunt.

Widmo rozłamu krąży nad PiS. Mateusz Morawiecki i pozostali potencjalni rozłamowcy zarzekają się wprawdzie – jak legion ich poprzedników – że ani im w głowie secesja, że pragną jedynie jedności na prawicy i ewentualnie pewnych korekt w partii Jarosława Kaczyńskiego. I udają, że nie słyszą prezesa, który straszy ich wyrzuceniem z list wyborczych, a także wykluczeniem z partii. Wszystko to już widzieliśmy, fabuła znajoma, tylko kostiumy i rekwizyty inne.

Po wielu miesiącach przygotowań, podchodów i pokazywania swojej odrębności 15 kwietnia ludzie Morawieckiego ogłosili wreszcie, że powołują stowarzyszenie Rozwój Plus, które ma otwierać partię na wyborców umiarkowanych; wcześniej były premier tłumaczył w wywiadzie dla wp.pl, że stowarzyszenie ma być dla „ludzi, którym nie podoba się coś w każdej z prawicowych partii”. Tyle że wszyscy znani z nazwiska członkowie – ok. 40 osób – to obecni politycy PiS, w zdecydowanej większości posłowie. A europoseł Michał Dworczyk zapowiada budowę terenowych struktur Rozwoju Plus. Zapachniało budową partii.

W zeszłym tygodniu dwukrotnie zebrało się prezydium komitetu politycznego PiS, czyli ścisłe władze ugrupowania. Za drugim razem – w czwartek – już pod nieobecność Morawieckiego, który wyszedł ze spotkania na wywiad do TV Republika – Kaczyński postawił na konfrontację ze stronnikami byłego premiera. Rzecznik partii Rafał Bochenek powiedział, że działalność stowarzyszenia Rozwój Plus jest sprzeczna ze statutem partii, i postraszył konsekwencjami. Morawiecki oglądał konferencję Bochenka w czasie swojego wywiadu i wyglądał na zaskoczonego obrotem sytuacji.

Następnego dnia wystąpił już sam Kaczyński. Oznajmił, że: „Art. 6 statutu jest zupełnie jasny. Jeżeli działalność stowarzyszenia będzie kontynuowana w tych formach, jeżeli będą padały takie sformułowania, które padały, niestety także z ust osób bardzo ważnych, że to pewna nowa propozycja dla pewnego typu elektoratu, to jest przedsięwzięcie partyjne w takim razie.

Polityka 17.2026 (3561) z dnia 21.04.2026; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 6
Reklama