Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Stare recepty doktora Tuska

Stare recepty doktora Tuska. Ma siłę znów walczyć o władzę? A może raz jeszcze wywróci stolik

Preferuj w Google
Nie jest tak, że notowania KO, rządu i samego premiera są tragicznie złe. Mamy raczej małą stabilizację. Nie jest tak, że notowania KO, rządu i samego premiera są tragicznie złe. Mamy raczej małą stabilizację. Radek Pietruszka / PAP
Niepodważalny lider, patriarcha, kierownik. Ale też coraz bardziej pasywny szef rządu bez pomysłu na polityczną ofensywę. Czy Donald Tusk ma jeszcze siłę, by poprowadzić koalicję 15 października do zwycięstwa?

Są tacy lekarze, którzy nie lubią przepisywać leków. Boją się ryzyka błędnej diagnozy, skutków ubocznych, a i tak pacjent może za miesiąc przyjść z pretensjami, że czuje się gorzej, a nie lepiej. Bezpieczniej więc zalecić delikwentowi długie spacery po lesie, poradzić, żeby mniej się denerwował, zmienił dietę, a przy odrobinie szczęścia dolegliwości same przejdą.

Dziś taką terapię proponuje schorowanej koalicji 15 października premier Donald Tusk: obóz władzy osłabiony skandalem w Szpitalu Południowym przyjął kurs na przeczekanie. To taktyka o tyle kusząca, że sondaże nie są nadzwyczajnie alarmujące, a potencjalny konflikt z lekarzami o wysokość ich zarobków będzie dla rządu wizerunkowym prezentem: oto władza staje po stronie zwykłych obywateli w sporze z milionerami wykorzystującymi luki systemu.

Diabelska alternatywa

Po eskalacji afery Donald Tusk w swoim stylu przyjął marsową minę, postawił ultimatum osobom odpowiedzialnym za ochronę zdrowia i zagroził radykalną operacją, z dymisjami włącznie, jeśli natychmiast nie dostanie na biurko satysfakcjonujących rozwiązań. Ostatecznie jednak skończyło się tylko na kuracji ziołowej. Zaproponowane przez Ministerstwo Zdrowia działania być może będą skuteczne, ale z całą pewnością nie można ich uznać za coś nowego i przełomowego. Premier stwierdził jednak, że jest zadowolony.

Od początku zresztą było jasne, że Tusk nie pali się do gwałtownych ruchów – za dymisje w rządzie musiałby bowiem wziąć odpowiedzialność, angażując się bezpośrednio w rozwiązanie problemów w systemie ochrony zdrowia, bez żadnej gwarancji, że wymiana personalna przyniosłaby cokolwiek pozytywnego.

Polityka 29.2026 (3573) z dnia 14.07.2026; Temat z okładki; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Stare recepty doktora Tuska"
Reklama