Bunt prokuratorów
Bunt prokuratorów? Jedni tracą cierpliwość, inni już obstawiają innego konia. A władza ma alibi
Czy rząd Tuska spełnił Pana/Pani oczekiwania w zakresie rozliczeń okresu rządów PiS? „Nie” w sondażu SW Research dla portalu rp.pl odpowiedziało 53,3 proc. zapytanych. „Tak” – 14,6 proc. Reszta nie miała zdania lub oczekiwań. Sondaż zamówiono, gdy podniosły się głosy oburzenia po informacji prokuratury, że umorzyła sprawę dwóch wież. „Przepraszam, powinienem może mieć więcej wyobraźni wtedy, kiedy zapowiadałem szybkie rozliczenia” – powiedział po tym Donald Tusk. Ale oczekiwania rozbudzili sami politycy.
W aferze chodziło o niezapłacenie austriackiemu deweloperowi Geraldowi Birgfellnerowi przez zależną od PiS spółkę Srebrna wynagrodzenia za wykonane prace planistyczne dotyczące budowy dwóch wieżowców w centrum Warszawy. Z inwestycji zrezygnowano, bo Srebrna nie dostała zgody od miasta. Od ujawnienia tej sprawy w 2019 r. przez Romana Giertycha, adwokata domniemanego pokrzywdzonego, politycy obecnej koalicji rządowej przekonywali opinię publiczną, że Jarosław Kaczyński popełnił przestępstwo oszustwa. Tymczasem z prawnego punktu widzenia przestępstwa nie było. Niewywiązanie się z zawartej umowy nie jest przestępstwem, a strony dochodzą takich roszczeń w sądzie cywilnym, a nie w prokuraturze.
Umorzenie wznowionej w 2023 r. sprawy powinno więc nastąpić już dawno. Kiedy się wreszcie dokonało, komentowano, że to polityczna decyzja ziobrowego prokuratora. Gdyby zamiast umorzenia był akt oskarżenia, mówiono by, że to polityczna decyzja prokuratora tuskowego lub żurkowego.
Śledztwa w sprawie dwóch wież nie umorzył ziobrowy prokurator, tylko Małgorzata Szeroczyńska, prokuratorka należąca do antyziobrowego stowarzyszenia Lex Super Omnia. W sprawie dwóch wież oprócz wątku oszustwa był też wątek łapówki, jakiej w imieniu Rafała Sawicza, członka Rady Fundacji Instytutu im.