Berek w Trybunale?
Berek w Trybunale? Tusk złożył obietnicę wielkiego przełomu, której trudno będzie dotrzymać
My mamy dzisiaj masakrę, bo te instytucje zostały zmasakrowane przez PiS. I jak widzę bandyckie czasami metody z tamtej strony, to nie będę udawał, że jestem taka ciotuleńka, która nie jest w stanie oddać” – tak premier Donald Tusk, ogłaszając kandydaturę ministra Berka do Trybunału Konstytucyjnego, uzasadniał złamanie zobowiązania, że ten rząd nie będzie posyłał do Trybunału swoich polityków i urzędników. „Miejcie do mnie pretensje, ale pomóżcie nam uzdrowić sytuację w Trybunale. Musimy to zrobić. I ja się nie cofnę” – dodał.
I pretensje odezwały się zewsząd. Skrytykowali ten ruch premiera m.in. byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Zoll, Jerzy Stępień i Marek Safjan. Zastrzegając, że nie kwestionują wyjątkowych kompetencji dr. Macieja Berka, wskazują, że taka polityczna w sposób oczywisty kandydatura rujnuje szansę na rzecz znacznie ważniejszą niż odbicie TK z rąk PiS: jest nią odbudowanie społecznego zaufania do niezależności TK.
Organizacje zajmujące się monitorowaniem praworządności wystąpiły z apelem do dr. Macieja Berka, aby sam wycofał swoją kandydaturę, która w międzyczasie już się pojawiła na stronie Sejmu. „(…) jako organizacje społeczne, które od ponad dekady w różnych formach zabiegały o przywrócenie niezależności tej instytucji, czujemy się w obowiązku zabrać głos. Ostatnie wydarzenia stawiają bowiem pod znakiem zapytania rzetelność przywracania praworządności i dalsze powodzenie naprawy sądownictwa konstytucyjnego w Polsce” – zaczęły swój apel Fundacja Helsińska, Instytut Spraw Publicznych, FOR, Fundacja Panoptykon, Fundusz Obywatelski im. Ludwiki i Henryka Wujców, Fundacja im. Stefana Batorego, Fundacja Wolności, Lepsza Demokracja i Stowarzyszenie Watchdog Polska.
Dalej piszą: „(…) metodą naprawy tej instytucji nie może być jej »odbicie« lub »przejęcie« przez inną większość rządzącą.