Bitwa o TK. Zmęczenie wojną Święczkowskiego rośnie. Czy teraz dojdzie do przełamania w Trybunale?
Dzień po tym, jak Komisja Wenecka upubliczniła swoją opinię o znaczeniu ustawowego uprawnienia prezydenta do odebrania od sędziów TK ślubowania, wybrany we wrześniu na sędziego Maciej Berek złożył ślubowanie. Zrobił to w sposób opisany w rekomendacji Komisji Weneckiej.
Rekomendacja nie jest prawem, ale daje mocny argument za legalnością i skutecznością prawną takiego ślubowania.
Co zrobią „starzy” sędziowie
Maciej Berek, podobnie jak pozostali sędziowie wybrani w marcu, złożył ślubowanie w Kancelarii Sejmu, w obecności marszałków i wicemarszałków Sejmu, marszałkini Senatu i przedstawicieli samorządów zawodów prawniczych. Inny był wstęp do ślubowania: sędzia Berek nie powiedział „ślubuję wobec prezydenta”, ale „zwracam się do prezydenta”. Być może powodem były wcześniejsze zarzuty opozycji, że ślubowanie sędziów „marcowych” złożone zostało wobec marszałka Sejmu, skoro odbyło się w jego Kancelarii i w jego obecności.
Podobnie jak poprzednio, także teraz podczas ślubowania obecny był notariusz, który potwierdził złożenie przysięgi. Potwierdzony notarialnie, podpisany przez sędziego Berka tekst ślubowania zostanie przesłany prezydentowi Nawrockiemu.
Takie „zastępcze” ślubowanie jest zgodne z opinią Komisji Weneckiej. Uznała ona, że wymóg ślubowania „wobec prezydenta”, jako zawarty w ustawie, a nie w konstytucji, nie może stanowić przeszkody w wykonaniu uchwały Sejmu o wyborze sędziego TK. Rola prezydenta w tej sprawie ma charakter „ceremonialny”, a nie prawny, i nie może blokować funkcjonowania Trybunału w jego konstytucyjnym 15-osobowym składzie.