Kto tak, a kto nie
Jarosław Kaczyński ma rację. Komisja do spraw służb specjalnych ma sens tylko wtedy, gdy pierwsze skrzypce gra w niej opozycja.

Żeby tak się stało, musi ona mieć nie tylko prawo kierowania komisją, ale też prawo do swobodnego wyznaczania swojego przedstawiciela. Jeżeli o tym, jacy posłowie opozycyjnej mniejszości mogą wejść w skład tej komisji, mieliby decydować liderzy rządzącej większości, wiarygodność, a także skuteczność parlamentarnej kontroli nad tajnymi służbami stanęłyby pod znakiem zapytania.

Antoni Macierewicz jest jednak postacią szczególną. Jak sam przypomina, dwa razy był zwierzchnikiem służb.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną