Rozmowa z Jane Campion

Poeta przy moim stole
"Im większa różnorodność w postrzeganiu świata, tym lepiej dla kina" - mówi słynna nowozelandzka reżyserka, której film „Jaśniejsza od gwiazd” właśnie wszedł na ekrany naszych kin.
Jane Campion na krakowskiej konferencji podczas festiwalu Off plus camera
Piotr Szymaszek/BEW

Jane Campion na krakowskiej konferencji podczas festiwalu Off plus camera

Mariola Wiktor: Zawsze lubiła pani poezję?

Jane Campion: W młodości jej nie znosiłam, raziła mnie sztucznością. Tak jak większość ludzi bałam się, że wiersze są dla mnie zbyt mądre, wyrafinowane, trudne. Tymczasem poezja nie odwołuje się do intelektu, ale do emocji i wrażliwości. W moim przekonaniu najlepszy odbiorca poezji to ktoś, kto potrafi całkowicie poddać się jej klimatowi, dźwiękom słów, rytmiczności mowy. Trzeba dać się zaczarować, by odnaleźć przyjemność z jej głośnego czytania.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną