Courbet Gustave

Dr Gustave i Mr Courbet
Jestem pierwszym i jedynym malarzem stulecia; inni to albo uczniaki, albo głupki – mówił o sobie Gustave Courbet. Frankfurcka Schirn Kunsthalle prezentuje właśnie wielką wystawę jego dzieł.
'Autoportret: desperat', ok. 1844-45 r.
materiały prasowe

"Autoportret: desperat", ok. 1844-45 r.

Publiczny wizerunek Courbeta jako artysty i człowieka ukształtował się już za jego życia w XIX w. i przetrwał w stanie zasadniczo niezmienionym do dziś. W sztuce postrzegany jest jako rewolucjonista, który wprowadził realizm najpierw do wypełnionych studentami artystycznych kafejek Paryża, a później na francuskie salony. Trochę z chłopskiej przekory i nieskomplikowanego pojmowania świata zaczął malować tak, że przy okazji otworzył w sztuce nowe drzwi, przez które wywiało romantyzm, a przywiało myśl, by w malarstwie pokazywać świat taki, jaki jest w rzeczywistości. Odrzucił patos, skłonność do rodzajowych scen, balansujące na granicy kiczu wizje historyczne i orientalne, opowiadanie pędzlem anegdot. Musiał przyjąć odpowiednią dawkę upokorzeń od krytyków, kolegów po fachu, od publiczności, a nawet od władz.

Malował to, co widział

Napoleon III na widok jego „Kąpiących się” odwrócił wzrok i rzucił: To obrzydliwe, a ministrowie odpowiedzialni za zamówienia publiczne ignorowali artystę nawet wówczas, gdy świat przekonał się już do jego sztuki. Courbet to wszystko przetrzymał i dlatego dziś niektóre jego obrazy to obowiązkowe punkty przystankowe w muzeach: „Pogrzeb w Ornans” i „Pracownia malarza” (Musée d’Orsay), „Spotkanie” (Musée Fabre w Montpellier) czy „Przesiewaczki zboża” (Musée des Beaux-Arts w Nantes).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną